To był trudny wybór. Do ostatniej chwili się wahałem. Na drzewie obok wisiały świeżutkie, buczące blaszaki na gwarancji. Duże, wypolerowane, z dorodnymi procesorami i twardym miąższem. Ale mnie kusiło małe, niepozorne, cichutkie, lekko nadgryzione jabłko. Wszyscy znajomi mówili: „Nie zrywaj go, nic z niego nie upieczesz - wyjdzie Ci zakalec. Żadne przyprawy do niego nie pasują”. Ale ja wiedziałem, co biorę.
Posiadacze iPhone'ów, którzy bardzo chętnie imprezują, nie stroniąc przy tym od alkoholu, mogą być zainteresowani urządzeniem o nazwie iBreath Breathalyzer, który jest niczym innym jak alkomatem.
Urządzenie to podłączane jest do wejścia znajdującego się w dolnej części iPhone'a - mowa tu o porcie, który używany jest m.in. do ładowania telefonu. Po podłączeniu użytkownik ma możliwość przekonania się ile alkoholu znajduje się w wydychanym przez niego powietrzu. Wynik zostanie podany dosłownie po kilku sekundach.
Poza możliwością zmierzenia poziomu alkoholu w wydychanym powietrzu, urządzenie to posiada wbudowany... transmitter FM. Muszę przyznać, że to naprawdę bardzo oryginalne połączenie - radio i alkomat w jednym. Koszt tego małego cacka to całe 55 funtów brytyjskich.
Jeżeli interesujesz się Makami, OS X i w ogóle światem Apple z pewnością nie raz dotarła do Ciebie wiadomość, że firma z Cupertino "po cichu" zaleca stosowanie oprogramowania antywirusowego, bo OS X nie jest już bezpieczny. Okazuje się jednak, że jest to totalne nieporozumienie.
Pierwotnie, nowe słuchawki Apple miały być dostępne już w październiku, ale pojawiły się dopiero teraz. Czy warto było czekać na nie tyle czasu? Słuchawki oczywiście jak to w przypadku Apple - prezentują się bardzo ładnie. Są to dwudrożne słuchawki, a więc można spodziewać się lepszej jakości dźwięku, jednak o tym jak jest faktycznie przekonamy się dopiero sami.
Według tego, co można przeczytać na stronie Apple, są one w pełni kompatybilne z iPodem Classic 120GB, iPodem nano 4G, oraz iPodem Touch 2G. W przypadku pozostałych urządzeń może być problem z mikrofonem lub pilotem - po prostu elementy te mogą nie działać.
Chyba każdy się zastanawia ile mogą kosztować te słuchawki. Trzeba przyznać, że cena jest naprawdę... Apple'owska. $79, co daje kwotę prawie 250zł. Można mieć wątpliwości (szczególnie jeżeli ktoś korzystał ze standardowych słuchawek Apple), czy faktycznie otrzymamy produkt wart swojej ceny. Najprawdopodobniej w przypadku polski, kosztować one będą ok. 300zł.
Rozważycie ich zakup, czy może jednak wybór padnie np. na Bose, Sennheisera lub Griffina?
Wraz z dotarciem do progu 10 tysięcy aplikacji w Appstore, Apple postanowiło dodać trochę narzędzi marketingowych dla twórców programów na iPhone i iPod Touch. Piewszym z zapowiedzianych udogodnień jest system 50 kodów promocyjnych, dzięki którym wybrani użytkownicy będą mogli ściągnąć konkretny program za darmo.
Oczywiście o tym, kto dostanie kody decydowuje twórca aplikacji. Ten system zdecydowanie pomoże w rozpowszechnianiu aplikacji wśród mediów i recenzentów. Słabym i mało wydajnym substytutem tego systemu było do tej pory budowanie sieci Ad-hoc.
To zdecydowanie krok w dobrą stronę, ale developerzy ciągle narzekają i czekają aż Apple udostępni im możliwość tworzenia prawdziwych wersji demo (w tym momencie odbywa się to poprzez dodawanie okrojonej aplikacji z dopiskiem "lite") oraz wersji trialowych.
Kody promocyjne działają narazie jedynie w amerykańskim iTunes Store, ale, jak zwykle, możemy spodziewać się rozpowszechnienia tej idei na inne narodowe Appstore'y.
Kiedyś musiał nadejść ten moment - w Simpsonach dostawało się już chyba wszystkim, więc nastał czas na Apple. Niekończący się serial animowany Matta Groeinnga tym razem poświęcony jest firmie komputerowej Mapple (huh?), której produkty są stylowe, piękne i świecą, gdy są wyłączone. Z kolei szef firmy Steve Mobs to wizjoner i guru niemalże religijny.
Poziom (ciętej) satyry jest wysoki i nawet jeśli jest się fanatykiem iPodów (nazywanych w serialu MyPodami) i Maców to warto obejrzeć dwa poniższe wycinki całego epizodu Simpsonów - aby po prostu złapać trochę dystansu do wyznawanego kultu.
I pamiętajcie: prawdziwe hasło Apple to "No refunds" :)
Najnowsze statystyki "Net Applications" wskazują na to, że 8,87 procenta wszystkich użytkowników Internetu korzysta z Maków. Jest to rekordowy wynik, a jeżeli dodamy do niego 0.37 procenta użytkowników korzystających z Internetu przy użyciu iPhone'a osiągamy już 9 procentowy poziom udziału.
Dotykowy ekran jest bardzo atrakcyjnym elementem jeżeli chodzi o iPhone'a. Przeciętny użytkownik może nawet uznać, że obsługa telefonu z tego typu interfejsem jest prostsza niż większości tradycyjnych telefonów. Jest jednak grupa ludzi, dla których dotykowy ekran jest przeszkodą.
Isamu Sanada - znany z wizjonerskich i designerskich projektów zaprezentował ostatnio grafiki przedstawiające iPoda Shuffle w formie bransoletki. Mimo tego, że produkt byłby dedykowany przede wszystkim do płci pięknej, to trzeba przyznać, że pomysł może się podobać - szczególnie osobom aktywnym.
Gdy cały świat miał wreszcie możliwość obejrzenia nowego iPhone'a ucichły spekulacje i różnego rodzaju wariacje przedstawiające wygląd telefonu Apple. O ile iPhone'owi można zarzucić brak niektórych opcji, to najmniej atakowanym elementem tego urządzenia jest jego wygląd.
Kilka miesięcy temu odbyła się premiera iPhone'a 3G i jego wygląd zmienił się w niewielkim stopniu. Od tamtego czasu coraz więcej mówi się o tym jaki powinien być nowy iPhone 4G. Mistrzami kreatywności i tworzenia imitacji są bezapelacyjnie Chińczycy.
Ostatnio w internecie pojawiło się kilka zdjęć "iPhone'a" naprawdę bardzo oryginalnej formie - zamiast tradycyjnego kształtu mamy tutaj obudowę "Clamshell". To właśnie według niektórych właśnie taka składana obudowa była by znacznie wygodniejsza i lepsza, dając zabezpieczenie dotykowego wyświetlacza.
Apple charakteryzuje się dużym wyczuciem smaku (chociaż od czasu premiery MacBooków z felerną "czarną ramką" wokół matrycy niektórzy mają co do tego wątpliwości) i przywiązywaniem wagi do wyglądu. Przy następnych wersjach raczej nie spodziewałbym się rewolucji w wyglądzie i formie, bo ta naprawdę świetnie się sprawuje. Swoją drogą, iPhone to pierwszy telefon, którego nie wymieniłem na inny-nowszy-lepszy-funkcjonalniejszy po roku użytkowania i mimo upływu czasu, cały czas może się podobać.