iWork ’09 z „bonusem” – czyli dlaczego nie warto ściągać pirackiego oprogramowania?

iworkO tym, że piractwo nie jest dobre wszyscy doskonale wiemy. Z jednej strony wszyscy to zjawisko potępiają, ale jakoś tak wychodzi, że „promocje” organizowane przez sieci P2P są na tyle atrakcyjne, że jednak część osób decyduje się na pobranie nielegalnego softu. Przykład najnowszego iWorka ’09 pokazuje, że piractwo jest naprawdę niedobre.

O co chodzi? Zaraz po premierze nowego iWorka trafił on w wersji pirackiej do sieci P2P. Zainteresowanie wzbudził ogromne, w końcu kilka godzin wcześniej tak bardzo było zachwalane w trakcie Keynote. Poza oprogramowaniem w paczce znajduje się pewien „bonus” – pod postacią trojana. Prawdopodobnie złośliwa aplikacja jest w stanie otworzyć drogę do instalację dodatkowego oprogramowania (również o złośliwym charakterze).

Czy jest się czego bać? Jeżeli korzystasz z „Triala” pobranego ze strony Apple to naturalnie nie masz się czego bać. Sprawa dotyczy ok. 20 000 osób, które dotychczas pobrały nielegalne kopie iWorka ’09 za pośrednictwem sieci BitTorrent. Bohater nosi imię OSX.Trojan.iServices.A Trojan Horse.

Kategoria posta: Aktualności, Programy

Źródło: MacenStein

Tagi: BitTorrent, iwork

  • rodak69

    Także lepiej jednak mieć tego antywira na Maku…

  • Rudhy

    Lepiej po prostu nie kraść… :-/

  • pAo

    iWorka 09 nawet u nas (znaczy się w Polsce) można kupić za 200 PLN – na to stać nawet studenta – więc to jest już kradzież z premedytacją, a nie z biedy…

  • Rudhy

    Ech.. a to nie wszystko jedno? Jak sobie ukradnę BMW, bo mnie nie stać to mniej źle, niż wtedy gdy mam już dwa? :-)

    Jeśli ktoś ma Maka za niemałe pieniądze to wypada zapłacić za soft. Jak kto biedny, to może kupić starego peceta i postawić Ubuntu z OpenOffice – do Internetu i większości prac wystarczy.

  • super_gasior

    podasz gdzie?