2kg gorącej szarlotki na wynos, czyli przesiadka na MacBooka Alu

2kg gorącej szarlotki na wynos, czyli przesiadka na MacBooka Alu

Na rogu małej, poniemieckiej, urokliwej uliczki przy której mieszkam od lat pracuje nieduża cukiernia. Często zachodzę do niej po świeże rogaliki czy pączki. Od niedawna pieką także wyśmienitą szarlotkę, której zapach roznosi się potem po całym domu. I właśnie jabłecznikowi poświęciłem ten tekst. Dwukilowej gorącej szarlotce na wynos z logiem Apple. Oto moje przygody z aluminiowym MacBookiem. Po prezentacji najnowszych MacBooków Pro 13″ ich aluminiowy starszy brat mocno potaniał, stając się dla wielu łakomym kąskiem.

Aż ślinka cieknie…

Moje plany odnośnie przesiadki rozpoczęły się już w marcu, kiedy wybierałem się do Cannes na Sony World Photography Awards. Finanse niestety nie pozwoliły na szybką zmianę na mobilny sprzęt. Początkowo wydatek 5000zł na nowego aluminiowego MacBooka wydawał się nierealny. Długo zastanawiałem się, czy nie dokupić do Maka Mini używanego, starszego białego MacBooka za połowę tej kwoty. Nie zrobiłem tego z dwóch przyczyn.

Aluminiowa taca i naturalne składniki

2kg gorącej szarlotki na wynos, czyli przesiadka na MacBooka Alu

Po pierwsze – potrzebowałem mocnego, wytrzymałego, ale zarazem mobilnego MacBooka z gwarancją, którego mógłbym używać również jako komputer stacjonarny. W moim przypadku to lepsze rozwiązanie niż dwa słabe komputery bez gwarancji (Mac Mini + biały MacBook). Moc komputera nie była aż tak istotna, jak przyzwoita karta graficzna. Pracuję przy obróbce fotografii i wysłużona GMA 950 z 64mb wydzielanej z ramu już czasami nie dawała rady przy 12-megapikselowych RAWach.

Po drugie – wydając spore pieniądze na sprzęt wymagam, aby był niezawodny i bezproblemowy. Plastikowe MacBooki starszych generacji potrafiły niestety pękać, co skutecznie zniechęciło mnie do inwestowania w nie pieniędzy. Wprawdzie obudowy można wymieniać, ale nie chcę tracić czasu na niepotrzebne wizyty w serwisie. Nie za te pieniądze.

Słodka szarlotka, słona zapłata

Poczułem się przez chwilę jak w reklamie z serii Laptop Hunters. Tylko niestety nikt nie sponsorował mi nowego sprzętu. Mój budżet był dość ograniczony, zatem nie miałem zbyt dużego wyboru.

O 17-calowych bestiach nawet nie wspominam. Wszelkie 15-calowe notebooki są już za ciężkie, abym mógł je uznać za dostatecznie mobilne. 13-calowy wyświetlacz wcale nie jest za mały a w ten sposób notebook jest o ponad pół kilograma lżejszy i sporo mniejszy. Poza tym w domu, gdzie komputer pracuje przez większość czasu, podpinam go do zewnętrznego monitora. MacBook Air od początku nie był nawet brany pod uwagę – nie jest mi potrzebny aż tak mobilny sprzęt, który niesie ze sobą niestety duże ograniczenia sprzętowe. Poza tym cena… Wybór był prosty. Aluminiowy MacBook 13″.

Która piekarnia najlepsza?

2kg gorącej szarlotki na wynos, czyli przesiadka na MacBooka Alu

Przez kolejne miesiące zbierałem oferty, czytałem i czekałem na odpowiedni moment. Właściwa chwila nastąpiła pod koniec lipca. Nieco wcześniej Apple odświeżyło aluminiowe notebooki, 13-calowe MacBooki przemianowano na MacBooki Pro i w dodatku obniżono ceny. Naiwnie łudziłem się, że ceny najnowszych MacBooków Pro w Polsce również pójdą w dół. Przez chwilę czułem nawet, jak apetyczny zapach świeżutkiej szarlotki rozchodzi się w moim mieszkaniu. Ze snu skutecznie wybudzili mnie polscy resellerzy Apple. Po premierze na metkach widniała dokładnie taka sama kwota, co przy starszych aluminiowych poprzednikach przed premierą.

Długo zastanawiałem się również nad plastikowym MacBookiem z najnowszej serii. Cenię biały, już niemal klasyczny design Apple, ale to nie to samo co precyzyjne aluminium. Sprzętowo plastikowy notebook również ustępuje swojemu starszemu, aluminiowemu bratu. Poza tym rozbudzony wcześniej apetyt nie pozwalał zapomnieć o surowej, ale pięknej stylistyce MacBooków Unibody czy MBP 13″.

Spędzając przed komputerem po kilka, kilkanaście godzin dziennie, design ma dla mnie ogromne znaczenie. To jedno z podstawowych narzędzi pracy, nauki a czasem rozrywki. Uwielbiam otaczać się pięknymi przedmiotami, o ile to oczywiście możliwe. Po głowie cały czas chodził mi zatem aluminiowy MacBook, którego cena zaczęła powoli spadać.

Zastanawiałem się nad ściągnięciem komputera z Niemiec lub Anglii. Różnice w używanym, jak i nowym sprzęcie wahały się w okolicach 10-20%. Dodając do tego koszt przesyłki i mimo wszystko sporą szczyptę niepewności zdecydowałem się na zakup w Polsce. Skusiłem się na okazyjną ofertę niemal nowego MacBooka Unibody, czyli jedynego i ostatniego MacBooka opakowanego w zgrabną aluminiową obudowę. Zawsze ceniłem lokalne piekarnie.

________

To wstęp do dość subiektywnej recenzji aluminiowego MacBooka. W następnym odcinku opiszę swoje doświadczenia z korzystania z tego notebooka – pierwsze wrażenia, porównania oraz opis pracy z klawiaturą, gładzikiem i ekranem. Zapraszam.

  • Mateusz

    „Przez kolejne miesiące zbierałem oferty, czytałem…” – a co tu czytać jak w ofercie są trzy modele notebooków? Hmmm? :)

  • http://appgamer.pl ish

    Ale może oferty były w różnych cenach i z różnych źródeł :)

  • http://applemania.pl/author/krzysztof-basel Krzysztof Basel

    OK, macie mnie – chodziło o to, że miałem inne wydatki, więc nie mogłem sobie wtedy pozwolić na zakup :) Więc w między czasie przeglądałem różne oferty i czytałem na temat różnych MacBooków. W grę wchodził zakup także używanego sprzętu, więc oferta nie zamykała się w 3 modelach. Poza tym nie śpieszyło mi się i lubię dokładnie wiedzieć co kupuję ; ) Pozdro

  • TR

    „wysłużona GMA 950 z 64mb wydzielanej z ramu już czasami nie dawała rady przy 12-megapikselowych RAWach” – jaki program wykorzystuje nowoczesne karty graficzne do obróbki RAW?
    pomijając CS4 który wykorzystuje kartę do powiększania i pomniejszania zdjęcia

  • http://oszczedzanie.net Paweł Kata

    Co do kosztów komputera, to zaskakuje mnie, jak w Polsce dystrybutorzy mogą tak zdzierać za maki. Kupując swojego w Londynie, w porównaniu do polskiej ceny, zaoszczędziłem ponad 1500 złotych! Normalnie bardziej opłaca się zrobić sobie wycieczkę do brytyjskiej stolicy, płacąc za powrotny autokar lub samolot, kupić kompa tam, w wypasionym Apple Store na Regent Street, korzystając z bezpłatnego godzinnego szkolenia 1-on-1 z fajną konsultantką i potem skoczyć na Woka do SOHO, niż wykładać kasę w Polsce. Gwarancję muszą uznać w Polsce, a oszczędność 800-1200 złotych gwarantowana – tym bardziej, że funciak potaniał.

  • Pawel

    Aperture

  • http://strony.aster.pl/wyksztalciuchowo/Baranim_truchtem/Opowiesci_owczej_tresci/Opowiesci_owczej_tresci.html Marcin

    Zgadzam się co do wyboru zakupów za granicą. Ja swojego MacBook’a Alu (13”) kupiłem w internetowym Apple Store (UK), korzystając z kilkutygodniowego służbowego pobytu na Wyspach.
    Moim zdaniem przykładanie ręki do biznesu z tak zawyżonymi cenami, jakie są w Polsce, jest działaniem na własną szkodę. Już można zauważyć, że salony wprowadzają liczne obniżki i promocje, mające na celu zachęcanie niezdecydowanych do zakupów w kraju. To dobry początek!

  • http://appgamer.pl ish

    Niezaprzeczalny fakt. Problem tylko w tym, że na Regent St zawsze mega tłumy są i ciężko się dopchać do jakiegoś sprzedawcy (albo ja miałem wyjątkowego pecha)

  • kupak

    mozna sobie wtedy kupic za granica kiedy jest sie przy okazkji albo pracuje a po to ze by po laptopa jezdzic 2000 km bym chyba zglupual policzyc ceny biletow jakies zarcie hotel itp to wyjdzie ci tyle ile kupilbys w polsce bez meczenia sie w autokarze…..

  • dmk

    No ja od wczoraj cieszę się aluminiową obudową macbook pro 13… pierwszy maczek i dosłownie jestem zadowolony, sprowadzałem z USA, ale u mnie wygląda na to, że gwarancja w Polsce nie obowiązuje… chyba, że na Amazonie było błędne info.

  • Turban

    Amen! W końcu porządnie napisany artykuł na Applemani. Mam nadzieję, że autor tekstu będzie od teraz głównym dziennikarzem na tym blogu…

  • http://applemania.pl Krzysiek

    To rzeczywiście fajna idea, dobry pretekst do wyjechania na mały trip do Anglii.

  • http://applemania.pl Krzysiek

    Gwarancja międzynarodowa powinna obowiązywać także w Polsce.

  • http://applemania.pl Krzysiek

    Dzięki i zapraszam do kolejnych tekstów z tej serii ;)

  • http://oszczedzanie.net Paweł Kata

    Nie do samych wyjazdów namawiałem, choć jeżeli ktoś lubi podróżować, to można by i to rozważać. Chciałem po prostu pokazać jak w Polsce dystrybutorzy zawyżają cenę maków, co dla mnie jest po prostu jawną próbą robienia z ludzi idiotów.

    Na szczęście, jak się pokombinuje, można zawsze zejść z ceny.

  • http://oszczedzanie.net Paweł Kata

    Tłumy naturalnie są ogromne (to chyba największy AS w Europie), ale mimo tego, gdy powiedziałem „i wanna buy a mac”, nagle rozmawiałem z trzema, a kompa kupowałem w niedzielę, wczesnym popołudniem.

  • http://oszczedzanie.net Paweł Kata

    Kurczę jestem przekonany, że odpowiednio wcześniej zamówiony przelot w obie strony wyszedłby naprawdę taniutko, a w UK nie trzeba przecież wydawać bajońskich sum. Jedzonko swoje, tani hostelik i heja! Przyjemne z pożytecznym. Ja raczej na pewno właśnie w ten sposób będę kupował przyszłego maka.

  • poison

    Szkoda tylko, że europejskie klawiatury tak spieprzyli i wrzucili tylde międzi lewy shift a klawisz „Z” zamiast w poprawnym miejscu jak to ma miejsce w US-layout.
    Z całym szacunkiem do autora, jaki sens ma ten artykuł? Ceny każdy wie jakie w polsce są, ile się płaci za jabłuszko na obudowie również, więc po co pisać swoje smęty w stylu ‘nie stać mnie na macbooka, ale kupię sobie go za wszelką cenę, lepszy gorszy, ale będzie waliło szarlotą’ litości.Artykuły mają chyba dostarczać jakiejś wiedzy, a ten sprawia wrażenie prywatnego wpisu nie wnoszącego nic na applemanie.Naprawdę nie chcę się czepiać, chodzi o sens tego artykułu, może tylko ja go nie dostrzegam.

  • http://www.myapple.pl Kamil

    A jak jest z cenami MacBooka Pro 13,3 ‘ w przypadku sprowadzenia ze Stanów ? Tam za Maca płaciły około $1199 = około 3600 zł … Warto byłoby kupić ze Stanów (jak mniemam to jest bez podatków , itp. itd. )

  • http://oszczedzanie.net Paweł Kata

    Ryzykujesz opłatę celną. AFAIK zapłacenie takowej sprawia, że cena równa się lub mocno zbliża do niższej z cen europejskich. Decyzję musisz podjąć sam ;-)

  • http://applemania.pl Krzysiek

    Tak, to jest subiektywny opis moich przygód z MacBookiem. Tak subiektywny, jak cykl „Świeżo upieczony jabłecznik”. Poza tym ten tekst to tylko wstęp do bardziej konkretnych tekstów, subiektywnych recenzji tego komputera.

    >‘nie stać mnie na macbooka, ale kupię sobie go za wszelką cenę, lepszy gorszy, ale będzie waliło szarlotą’

    Eh naprawdę nie wiesz o co tu chodzi? Przykre.

    Dzięki za opinię i pozdrawiam

  • http://applemania.pl Krzysiek

    Jakbym sprowadzał to może, ale tego nie zrobiłem, więc nie mam co opisywać.

  • dmk

    Ja tak sprowadziłem, nawet na lapka nie popatrzyli (w torbie było pudełko i cała reszta). Z podatkiem wyszło mnie ok 3750.

  • dm

    a co do opłaty celnej, musiałbyś mieć mega pecha, wystarczy odpalić lapka, zainstalować i nie ma opcji żeby ktoś się przyczepił. W naszych cenach ten sprzęt nie jest warty zabawy….

  • kordian

    A mozesz napisac gdzie dokladnie kupowales i czy musialoes zaplacic pdatek od zakupioinego lapka?

  • kordian

    @dmk mozesz powiedziec jak sprowadziles lapka? przez posrednika?