iTest: Real Football 2010

RF2010_logo

Trzeba mieć naprawdę dużo odwagi, aby rzucić wyzwanie Electronic Arts i to jeszcze na polu, na którym od lat świeci triumfy. Mowa oczywiście o firmie Gameloft, która z swoim Real Football 2010 próbuje podjąć walkę z tegoroczną odsłoną FIFY. Areną działań tym razem nie będą PC czy też konsole. Futbolowa wojna wybuchła na urządzeniach przenośnych Apple’a.

Do dzisiejszego testu przystępuję nieobciążony zbędnym bagażem. Nie grałem jeszcze w FIFE 10, nie pamiętam również Real Football 2009. Moje przemyślenia będą więc wolne od jakichkolwiek porównań. Musze jednak zaznaczyć, że piłka nożna to mój ulubiony rodzaj gier. Dlatego też, całości przyjrzę się dość krytycznym okiem. Zaczynajmy więc.

RF2010_iPhone_Screen_2Tuż po obejrzeniu filmiku powitalnego, poczułem że musi być dobrze. Przygotowane z rozmachem intro, którego głównym bohaterem jest Steven Gerrard robi wrażenie. Tego typu animacji nie spotyka się w wielu grach. Twórcy zazwyczaj starają się oszczędzać miejsce. Gameloft tego nie robi. Wszystko w myśl zasady, że wartość artystyczna jest najważniejsza.

pilka_1Główne menu skrojono na miarę piłkarskiego święta. Ciepłe żółtozielone kolory prezentują się całkiem dobrze. Trójwymiarowe menusy są odpowiednio duże, aby bez trudu w nie trafiać. Nawigacja po poszczególnych kategoriach gry nie sprawia żadnego problemu. Wszystko jest intuicyjne i proste w obsłudze.

Cztery podstawowe opcje to: Exhibition, Game Modes, Multiplayer oraz Editor. Pierwszy z nich to standardowa opcja pozwalająca rozegrać szybko towarzyskie spotkanie. Wybieramy dwie drużyny, poziom trudności, warunki pogodowe, stadion i już rozkoszujemy się grą.

pilka_2Sercem całej gry, jest jednak wspomniana wyżej druga opcja. To właśnie tutaj możemy rozegrać różnego rodzaju ligi oraz puchary. Wziąć udział w konkursie rzutów karnych lub po prostu potrenować. Jeśli chodzi o ligi to możemy rozegrać pełen sezon w takich krajach jak: Anglia, Włochy, Francja, Hiszpania, Niemcy, Portugalia, Argentyna, Brazylia oraz ligę złożoną z drużyn narodowych. Niestety, naszej rodzimej Ekstraklasy nie ma. Pucharów też jest dość pokaźna liczba. Rozpoczynając od Mistrzostw Europy, poprzez Mistrzostwa świata, a kończąc na pucharze Azji.

pilka_8Naturalnie są również i europejskie puchary klubowe, które jednak nie noszą swoich oryginalnych nazw. O licencjach opowiem jednak kilka akapitów niżej.  Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem na kilka godzin graniach jest tryb Enter the Legend. Jeśli znacie opcje Be a ProFIFY to już wiecie z czym to się je. Zasada jest prosta. Tworzymy jednego gracza i rozpoczynamy solową karierę. Najpierw na ławce rezerwowych w podrzędnym klubie, potem stajemy się kapitanem największego klubu w kraju, a na końcu liderujemy reprezentacji narodowej. Wszystko to odbywa się na zielonej murawie, gdzie sterujemy tylko jednym graczem. To, czy odnajdziemy się w zespole i czy będziemy współpracować z resztą drużyny zależy tylko od nas.

pilka_3

Tak prezentują się podstawowe opcje gry, Którykolwiek tryb byśmy nie wybrali to i tak w końcu lądujemy na murawie boiska. Tam w zależności od wybranej opcji, sterujemy jednym graczem lub całym zespołem. Omówmy wiec zasady sterowania .

Główny ekran gry, oprócz standardowego interfejsu na którym widać wynik meczu, czas gry oraz ikonki pozwalające wyjść do menu opcji zawiera trzy przyciski. W lewym dolnym rogu umieszczono wirtualnego „grzybka” którym wskazujemy kierunek biegania piłkarza oraz kierunki podań i strzałów. W prawym dolnym rogu mamy dwa przyciski A oraz B. Przycisk A służy do długich podań, strzałów na bramkę oraz zdecydowanych wślizgów. Przycisk B odpowiada za podania kierunkowe i delikatny odbiór piłki. Dodatkowo stukając w wolną przestrzeń na ekranie zaznaczamy kolejnych zawodników lub wykonujemy zwody oraz triki. Naturalnie, istnieją różne kombinacje, które pozwalają na różnego rodzaj zagrania, ale te odkryjecie sami po zakupie gry. Mogę tylko dodać, że jest ich dość pokaźna liczba, dając nam naprawdę duże możliwości w konstruowaniu  ataków.

pilka_4Jedynym mankamentem w moim odczuci jest umieszczenie mini podglądu boiska pomiędzy grzybkiem a przyciskami. Podczas gry zasłaniamy sobie „radar” palcami. Zupełnie nie trafiony pomysł. Jakie są odczucia podczas gry? Musze przyznać, że bardzo pozytywne. Sterowanie jest dość proste, nie przysparza wielu problemów. Możemy strzelać z daleka (udało mi się zaskoczyć bramkarza z połowy boiska), dośrodkowywać ze skrzydeł, kiwać obrońców lub rozgrywać akcje z klepki. Rzeczywiście ma się wrażenie uczestniczenia w prawdziwym meczu. Do tego dochodzą rzuty wolne oraz kornery. Ciekawostką jest sposób w jaki wykonujemy rzut z autu. Aby wyrzucić piłkę zza linii bocznej trzeba użyć akcelerometru i zrobić ruch iPhonem góra/ dół. Imituje to wyrzut piłki zza głowy. Super rozwiązanie.

RF2010_iPhone_Screen_3Skłamałbym gdybym powiedział, że poziom trudności jest wymagający. Na najłatwiejszym pułapie można w ciągu jednego meczu strzelić nawet i 25 bramek. Co ciekawe spokojnie tej sztuki może dokonać również nasz bramkarz. To powinno dać Wam pewien obraz najłatwiejszego poziomu. Najwyższy poziom trudności zmusza nas do koncentracji w obronie. Komputer potrafi strzelać bramki i żwawiej reaguje na piłkę. Mimo to, można spokojnie takie AI pokonać. Nie uznaje to jednak za wadę. Wszak żyjemy w erze casuali. Gra jest lekka, przyjemna i przynosi z sobą ogromny ładunek pozytywnych, piłkarskich emocji.

RF2010_iPhone_Screen_4Emocji nie brakuje również w trybie wieloosobowym. Real Football 2010 został wyposażony w usługę Gameloft Live, której zadaniem jest prowadzenie rozgrywek online. Gracze z całego świata mogą rozgrywać ze sobą mecze rankingowe (zbieramy punkty) lub zwykle potyczki towarzyskie. Całość zbierana jest na specjalnych tablicach z wynikami oraz w naszym profilu. Oprócz połączenia internetowego, możemy wykorzystać również nasze domowe Wi-Fi lub Bluetooth do rozgrywek lokalnych z kolegami.

Niestety na dzień dzisiejszy rozgrywki online są bardzo ciężkie do rozegrania. Co chwile zrywa połączenie, a lagi towarzyszące rozgrywce są znaczne. Nie wiem czym jest to spowodowane. Być może serwery nie wyrabiają, być może jest to słaba optymalizacja kodu. Prawda jest jednak taka, że rozegranie całego meczu graniczy z cudem. Jestem jednak przekonany, że jest to usterka możliwa do poprawy w kolejnym updacie.

pilka_6Skoro jesteśmy przy usterkach to trzeba nadmienić, że jest to pierwsza wersja gry, która nie jest wolna od błędów. Aplikacja potrafi się zawieszać lub wyjść do menu telefonu bez żadnego wyraźnego powodu. Statystyki pomeczowe również czasami pokazują nie prawdę. Przytrafił mi się taki błąd, że komputer naliczył mi aż 5 kornerów w meczu w którym ani razu nie dośrodkowywałem piłki z rogu boiska. Błędy są również w opcji Enter the Legend – pomimo usilnych prób zmiany mojej narodowości gra uparcie robiła ze mnie Australijczyka. Wszystko to jednak jest możliwe do naprawienia. Kwestia jednego lub dwóch updatów.

pilka_11Zgodnie z obietnica kilka słów o licencjach. Wszystkie kluby piłkarskie nie posiadają swoich prawdziwych nazw. Dla przykładu Manchester United nazywany jest Man Red, a Real Madryt to po prostu Madryt. Na szczęście w tych największych klubach mamy do czynienia z prawdziwymi nazwiskami piłkarzy. Podobnie tez jest w reprezentacjach narodowych, chociaż nie we wszystkich. Reprezentacja Czech z która zmierzymy się w sobotę w swoich szeregach nie posiada ani jednego piłkarza z prawdziwym nazwiskiem. Cała sprawa jest więc irytująca. W reprezentacji Polski grają prawdziwe nazwiska, ale co z tego skoro są nieaktualne. Czarę goryczy przelewa fakt, że producenci postanowili Rogera wybielić. Nasz Brazylijczyk jest po prostu biały!

pilka_7Brakuje również nazw dla Ligi Mistrzów, Ligi Europejskiej czy też klubowych pucharów. Informacja o licencjonowanych piłkarzach i klubach może być więc myląca. Nie zmienia to jednak faktu, że dodany do gry edytor pozwala wszystkie te niedociągnięcia poprawić. Jeśli macie ochotę i czas to wszystkie nazwy rozgrywek oraz poszczególnych piłkarzy można wpisać od nowa.

Oprawa graficzna stoi na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście biorąc poprawkę na to, że mamy do czynienia z gra na telefon. Zarówno piłkarze jak i piłka animuje się bardzo dobrze. Nic nie przycina, nic nie przeskakuje. Boisko wygląda bardzo przyzwoicie, stadiony prezentują się okazale. Powtórki telewizyjne potrafią przykuć wzrok na kilka chwil. Nie mam nic do zarzucenia.

pilka_10Strona muzyczna gry również jest bardzo dobra. Odgłosy śpiewających kibiców oraz soundtracki w grze wypadają wyśmienicie. Kuleje nieco komentarz telewizyjny. Jest mało dynamiczny. Czuć, że coś zrobiono na siłę. Jest sztuczny. Bardzo brakuje wypowiadania nazwisk piłkarzy. To mogłoby podnieść walory artystyczne gry.

pilka_9Uff, rozpisałem się, a to przecież nie wszystko co można by o tej grze napisać. Nie przedłużając jednak dłużej powiem, że Real Football 2010 jest wart swojej ceny. Prawdziwa, rasowa piłka na iPhone’a kosztuje 5,5 euro. Niestety nie wiem, czy FIFA 2010 jest lepsza czy też gorsza. Może i na dzieło EA znajdę trochę czasu. Póki co jednak, z całego serca polecam produkt Gameloftu. Nie ustrzeżono się kilku błędów, ale przy tak ogromnej produkcji można się było ich spodziewać. Duży szacunek za podjecie walki na rynku piłek nożnych. Taka rywalizacja może wyjść Nam tylko na dobre. Trzymajcie kciuki za naszych w sobotę! Ja nadal wierze, że San Marino zremisuje swój mecz!

RF2010_ocena

  • kupak

    zrobcie test fify ps czego dzisiaj nie bylo konkursu ?

  • Jorge

    Dołączam się do prośby. Zróbcie test FIFY bo nie wiem czy kupić. Ta gra tez wygląda całkiem fajnie.

  • http://jablecznik.net pElkin

    Ciekawe kiedy bedzię dostępna na installousie :) Link już jest, tylko coś sie nie otwiera. Próbował już może ktoś ?

  • Ramirey

    Nie obiecuje FIFY, ale może się pojawi :)

  • poison

    Od dawien dawna działa, także próbuj, dziwne, że masz jakieś problemy.
    Nie chcę tutaj umoralniać ale myślę, że komentarze na temat installousa/appulousa nie powinny tutaj mieć miejsca, Ci co mają wiedzieć i chcą korzystać – droga wolna.

    Jeśli chodzi o samą grę to napewno bardziej dopracowana aniżeli jej poprzednik, dla fanów takiej maści rozrywki mogę śmiało polecić.