iTest: Super Shock Football

W życiu nie widziałem tak dziwnej gry, a możecie mi wierzyć, widziałem ich naprawdę mnóstwo. Teoretycznie, Super Shock Football jest grą poświęconą futbolowi amerykańskiemu. W praktyce jednak, wszystko okazuje się być zupełnie czymś innym. Gotowi na niespodziankę? Zapraszam po szczegóły do dalszej części naszego testu.
Jeśli ktokolwiek wspomina przy mnie o futbolu amerykańskim, to od razu na myśl przychodzi mi NFL 2010. Dzieło Electronic Arts to dzisiaj najfajniejsza gra elektroniczna poświęcona temu sportowi. Wykupione licencje, wspaniała trójwymiarowa grafika oraz miodny gameplay widoczne są nawet w iPhonowej odsłonie gry. Niestety, Super Shock Football konkurencją dla EA z pewnością nie będzie. Jest ku temu kilka powodów i bynajmniej nie wynikają one z mniejszego doświadczenia w branży.
Na początku nie wiedziałem o co w grze tak naprawdę chodzi. Spodziewałem się klasycznej gry w futbol amerykańskich. Zasady są mi znane, a tuż po uruchomieniu gry byłem zagubiony. Na głównym ekranie gry widać trójwymiarowe boisko, na nim stoją kwadratowi kopacze. Rozpoczyna się mecz, a ja nic nie mogę zrobić. Stukam w ekran, przechylam telefon i nic, żadnej reakcji. O co kaman?
Gdyby nie fakt, że musiałem przygotować tą recenzje, zapewne kolejny raz gry bym nie uruchomił. Okazuje się jednak, że ta gra taka właśnie powinna być, to znaczy taka w której nie sterujemy futbolistami! Cały pomysł wziął się stąd, że dawno temu w Ameryce, dzieci miały grę planszową, która miała zaimplementowany układ elektryczny. Układ ten poruszał (za pewne za pomocą magnesów) zawodników po planszy w zupełnie losowy sposób. Zabawa polegała na ustawieniu odpowiedniej taktyki (rozmieszczeniu zawodników na planszy) i obserwowaniu czy drużyna zdobędzie punkt. Producent gry – Steamroller Studios – postanowił przenieść do wirtualnego świata wierną replikę tejże planszówki.
Założenie jest proste. Skoro gra była popularna, a dzieci uwielbiały w nią grać, to dzisiejsi trzydziestolatkowie kupią elektroniczną kopię na swojego iPhone’a ze względu na sentyment. Czy pomysł wypalił tego nie wiem. Jestem jednak pewien, że w Europie gra nie zrobi zbytniej kariery, a już na pewno nie w naszej części kontynentu.
Co więc w grze możemy zrobić? W zasadzie dwie rzeczy. Najpierw wybieramy ustawienie drużyny. Zarówno warianty ofensywne jak i defensywne są dostępne. Następnie obserwujemy sytuacje na boisku. Jeśli łaskawy los zechce, to piłka trafi w nasze ręce. Wtedy, możemy podać piłkę do innego zawodnika. Uwaga jednak, nie możemy jej podać w dowolne miejsce na zielonej murawie. Dlatego ważnym jest, aby w odpowiednim momencie zareagować i podawać. Nie brakuje również wykopów, które prezentują się chyba najlepiej z całej gry.
Tak, oto cały gameplay. Dużo więcej razy stuka się w przycisku głównego menu, aniżeli w samej grze podaje piłkę. Co dziwne, rozegrać możemy tylko jeden mecz. Nie ma żadnej ligi, turnieju czy innego typu rozgrywek. Szybki szpil z komputerem lub kolegą. Drużyn do wyboru również jest niewiele, zaledwie pięć zespołów. W żaden sposób wybór ekipy do gry nie wpływa na jakość rozgrywki.
Tyle narzekania. Teraz kilka ciepłych słów pod adresem producentów. Otóż, design gry jest fenomenalny i strasznie klimatyczny. Pojechano po bandzie z obrazkami kojarzącymi się z latami siedemdziesiątymi. Zarówno postacie futbolistów, jak również logotypy drużyn, którymi możemy grac wyglądają świetnie. Wszystko kojarzy się jednoznacznie ze starymi czasami. Ktoś kto posiadał taką grę w tamtym okresie z pewnością doceni prace grafików. Całość uzupełniona jest jeszcze przez fajny motyw muzyczny również z odpowiedniego przedziału czasowego. Podobny zabieg był zastosowany w komputerowej wersji Fallouta 3. Jeśli mieliście okazję zagrać to z pewnością czujecie już ten klimat.
Na osłodę, dodano rozbudowany pakiet socjalny w postaci integracji z systemem Open Feint. Zbieramy punkty, które porównujemy do wyników naszych przyjaciół oraz innych graczy z całego świata. Do odblokowania czeka tez kilka osiągnięć. Niektóre jednak będzie trudno odblokować zważywszy na losowy charakter gampelay’a. Naturalnie, swoimi wynikami możemy pochwalić się na Facebook’u lub Twitterze – stosowne opcje również dodano do gry.
Krótki ten test, ale i testować nie ma czego. Pomysł fajny, grafika bardzo klimatyczna, ale co z tego skoro rozgrywka jest słaba? Producenci już zapowiedzieli serię poprawek, ale czy okażą się one na tyle znaczące, aby poprawić całokształt? Zobaczymy. Z pewnością po stronie plusów gry można zapisać niską cenę, zaledwie 79 euro centów. Wersji Lite niestety nie ma.
-
Kramon
-
kupak

![MacBook Pro 15″ – test [część 2]](http://s1.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/external/2b64109c4afebd581b92b0a30fec0e01.jpg)





![Gwiazdy kina w reklamach Apple [wideo]](http://s1.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/2012/04/samuel-iphone4s-42335.jpg)
![Niecodzienny sposób na transport iPhone’a 4S [wideo]](http://s2.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/2012/04/6949843614-7878714de0-o-42406.jpg)




![GoFlex Satellite jeszcze lepszy niż wcześniej [test + konkurs]](http://s2.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/2012/04/goflex-logo-42421-42655.jpg)





![112 megapikseli z teleskopu wprost do aparatu [wideo]](http://s1.blomedia.pl/fotoblogia.pl/t/135x84/2012/05/Zeke-Tucson-ze-112megapikselowym-sensorem-56159-270x151.jpg)


