iTest: Roswell Fighter

Incydent w Roswell pomimo że wydarzył się ponad 62 lata temu nadal elektryzuje wyobraźnię wielu ludzi na całym świecie. Do dzisiaj nie wiadomo, czy rzeczywiście znaleziono tam wrak UFO, czy też była to tajna broń wojskowa. Opinie są podzielone, fakty mieszają się fikcją. Co ciekawe, my Polacy również mamy swoją wersję wydarzeń nakreśloną przez grę Roswell Figther!
Najnowsza produkcja krakowskiego studia GameLab przenosi nas w lata pięćdziesiąte w których to królował Rock and Roll. Gracz wciela się w pilota (a w zasadzie w panią pilot sądząc po artworkach) legendarnego samolotu, który walczy z rozmaitymi przybyszami z kosmosu. Jesteśmy świadkami ogromnej inwazji. Tylko nasze działania mogą uratować Matkę Ziemię przed zagładą!
Przedstawiona powyżej historia jest bardzo płytka i w zasadzie nie spełnia żadnej roli narracyjnej. Jej użycie, dało jednak twórcom pretekst do obudowania całej reszty w specyficzny klimat lat pięćdziesiątych. Swoją przygodę z grą rozpoczynamy od intra, które na ekranie starego telewizora wyświetla inwazję kosmitów. Musze przyznać, że początkowy filmik jest bardzo klimatyczny. Charakterystyczne dla wczesnego kina spodki latające po prostu wymiatają.
Następnie wpadamy do dość ubogiego w opcje głównego menu. Szybki wgląd na listę płac oraz ustawienia gry załatwia połowę sprawy. Zanim wyruszymy na misje warto zapoznać się z instrukcjami, które przygotowali dla nas producenci. Nie, nie musimy czytać (w tej grze nie ma zbyt wiele tekstu) wystarczy, że obejrzymy króciutki film instruktażowy. O dziwo nie można go pominąć. Jak się już raz zdecydujecie nie ma zmiłuj, trzeba go zobaczyć od deski do deski. Nie miałbym nic przeciwko temu podczas pierwszego uruchomienia, ale czasami z rozpędu człowiek nieumyślnie stuknie w helpa i znów musi ten sam filmik oglądać.
Z wspomnianego wyżej samouczka dowiemy się, że rozgrywkę możemy poprowadzić na dwa sposoby. Pierwszy z nich wykorzystuje ekran dotykowy do sterowania samolotem. Przykładamy do iPhone’a palec i przesuwamy go w czterech kierunkach świata wyznaczając tym samym trajektorie lotu dla naszej maszyny. Drugi sposób zakłada użycie akcelerometru. Aby wskazać samolotowi kierunek lotu, musimy odpowiednio odchylać telefon na boki. Co ciekawe, Roswell Fighter to jedna z nielicznych gier, która pozwala na ustawienie czułości odchylania. Całkiem fajny patent.
Musze jednak przyznać z bólem, że żaden z opisanych sposobów sterowania nie jest satysfakcjonujący. W pierwszym przykładzie, ręką zasłaniamy sobie dość duża część ekranu, co przy dużej liczbie przeciwników na planszy zazwyczaj kończy się utrata przez nas życia. Akcelerometr również daleki jest od ideału. Czas reakcji mimo wszystko jest wolniejszy i w krytycznych momentach jesteśmy po prostu bez szans. Sterowanie jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem produktu firmy GameLab.
Główny i jedyny tryb gry składa się z 10 plansz do pokonania. Co początkowo wydaje się liczbą zaskakująco małą. Później jednak okazuje się, że każdy etap jest bardzo wymagający i całkiem długi. Zamiast intensywnych krótkich poziomów, mamy długie i strategiczne mapy, które zazwyczaj trzeba rozegrać kilkanaście razy, aby w końcu je ukończyć.
Gameplay oparty został o klasyczny przykład strzelanek ze scrollowanym tłem. Podczas lotu staramy się strącić jak największą liczbę wrogich jednostek, jednocześnie uważając na rakiety i bomby wysyłane w naszym kierunku przez instalacje naziemne. Naturalnie, co jakiś czas musimy zbierać różnego rodzaju power-upy, które dają nam określone korzyści. Ulepszony karabin, pole ochronę, dodatkowe życie lub specjalne ataki.
Aktywacja wspomnianych „mocy” odbywa się za pomocą potrząśnięcia iPhonem (wielki nuklearny atak na wszystko) lub stuknięcia palcem w ekran telefonu – otrzymujemy niszczycielska moc lasera, który zmiecie wszystko co spotka na swojej drodze. Słowo „moce” zostało użyte specjalnie, gdyż aby je aktywować musimy najpierw naładować ich paski energii. Ładujemy je poprzez zbieranie gwiazdek jakie pozostawia po sobie zestrzelony przeciwnik.
Co jakiś czas rozgrywka urozmaicana jest przez mini gierki, które zazwyczaj polegają na rytmicznym stukaniu w ekran iPhone’a w momencie pojawiania się specjalnych znaczków. Mała rzecz a cieszy przeciętnego gracza. Oczywiście na końcu każdego etapu czeka na nas boss, którego również musimy w sprytny sposób wyeliminować.
Jak już zapewne zauważyliście, grafika prezentuje się wyśmienicie. Ogólny design aplikacji, który pasuje klimatycznie do lat pięćdziesiątych robi bardzo pozytywne wrażenie. Najpiękniej prezentują się obiekty takie jak samoloty, spodki, strzały ,wybuchy oraz bossowie. Wszystko dopieszczone, poprawione. Całkiem sympatycznie prezentują się światłocienie na powierzchni po której lecimy. Daje to fajne złudzenie trójwymiarowej rozgrywki.
Strona muzyczna projektu prezentuje się bardzo dobrze. Szkoda, że tak mało jest soundtracków, ale ten rockandrollowy który jest, fantastycznie buduje klimat w całej grze. Nie można również niczego zarzucić odgłosom walki. Wszystko wybucha i rozpada się tak jak należy. Ciekawym zabiegiem są również wstawki z kobiecym lektorem, który co jakiś czas komentuje nasze poczynania. Świetnie to brzmi.
>
Roswell Figther to kolejna polska gra w App Store, której nie musimy się wstydzić. Po raz kolejny udowadniamy, że utalentowanych grafików i projektantów nad Wisłą mamy wielu. Szwankuje to i owo. Czegoś zapomniano, czegoś nie dopracowano, ale tak się dzieje w wielu projektach. Jestem jednak przekonany, że wielu z Was zechce zakupić jeden egzemplarz dla siebie. Jest ku temu teraz doskonała okazja, gdyż w chwili obecnej za grę trzeba zapłacić najniższa możliwą stawkę – czyli 0,79 euro!

![PuzzleMe – uniwersalna układanka dla dzieci [giveaway]](http://s2.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/2011/03/puzzleme_logo-150x150.jpg)




![Gwiazdy kina w reklamach Apple [wideo]](http://s1.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/2012/04/samuel-iphone4s-42335.jpg)
![Niecodzienny sposób na transport iPhone’a 4S [wideo]](http://s2.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/2012/04/6949843614-7878714de0-o-42406.jpg)




![GoFlex Satellite jeszcze lepszy niż wcześniej [test + konkurs]](http://s2.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/2012/04/goflex-logo-42421-42655.jpg)





![112 megapikseli z teleskopu wprost do aparatu [wideo]](http://s1.blomedia.pl/fotoblogia.pl/t/135x84/2012/05/Zeke-Tucson-ze-112megapikselowym-sensorem-56159-270x151.jpg)


