Machinarium – recenzja i konkurs
W związku z premierą polskiej, pudełkowej edycji gry przygodowej Machinarium zapraszamy czytelników blogów Applemania.pl i GRRR.pl do lektury recenzji tej wyjątkowej gry oraz konkursu, w którym możecie wygrać kopię gry w wersji na Maka i PC oraz sami sprawdzić o co w niej chodzi.
Czy tytuł jest w ogóle wart Waszej uwagi? Zapraszam do recenzji.
Malowany robot
Machinarium można odbierać na dwa sposoby. Prosty, w którym to tylko zlepek rewelacyjnie zaprojektowanych zagadek albo głębszy, gdzie przygody małego robota wyrzuconego poza nawias społeczeństwa mają obrazować nasz świat. Klimat gry skłania do głębszej refleksji, ale sama rozgrywka to kwintesencja gameplay’u przygodówek point-and-click. Fabuła stoi tu na drugim miejscu. Liczy się to, że nasz robocik może zbierać przedmioty i łączyć je, podnosić się i opuszczać oraz to, że na jego drodze stoją przeciwności zarówno w postaci zagadek, jak i wyjątkowo czarnych bohaterów. Gameplay Machinarium jest odwrotny do stylistyki – bardzo klasyczny. Można by powiedzieć, że to zbiór zagadek, ubrany tylko z konieczności w strój uszyty z interfejsu i fabuły.
Jeśli w przygodówkach liczy się dla was fabuła, możecie poczuć niedosyt. Jeśli ważne są dla was głównie zagadki, najecie się do syta.
Przede wszystkim styl
Jeśli pamiętacie przygodówkę The Neverhood, stylistyka Machinarium nie będzie dla Was szokiem. W przypadku pierwszego tytułu do stworzenia świata użyto plasteliny. W Machinarium tuszu i farby. Obie gry łączy jednak to samo, nietypowe podejście do kreacji świata przygodówki. Nie są to standardowe lokacje dążące do jak najwierniejszego odwzorowania naszego świata. To prawie sztuka. W Neverhood zachwycał kunszt wykonania plastelinowego świata i wyobrażenie o ilości godzin, jakie musiał ten proces trwać.
W Machinarium nie sposób nie zachwycić się pracą artystów grafików. Praktycznie każdy kadr tej gry nadaje się na plakat lub tapetę komputera. Nie przesadzam. To gra, która mimo braku zaawansowanej grafiki 3D czy realistycznego modelu fizyki rzuca na kolana pod względem wizualnym.
Nietypowy styl tej gry to także brak jakichkolwiek dialogów. Polonizacja gry, którą chwali się polski wydawca, ogranicza się w zasadzie do kilku opcji menu i paru wskazówek dotyczących mechaniki gry oraz interfejsu.
Polskie wydanie Machinarium daje radę!
Podczas rozgrywki nie ma dialogów, nie ma słownych wskazówek, są tylko obrazkowe dymki i takie same podpowiedzi do zagadek.
Pod względem dizajnu spodobał mi się też pomysł z ujawnianiem tylko fragmentów całej planszy spotkany w kilku lokacjach. Czasem zaczynamy dany fragment w ciasnym pomieszczeniu tylko po to, by dzięki naszym działaniom otworzyć za chwilę znacznie większe pole widzenia. Tło w takich scenach jest czarne, a kolejne fragment planszy pojawiają się w momencie, gdy dzięki naszym akcjom robot je zauważy lub uzyska do nich dostęp.
Zagadki
W przygodówkach point-and-click najważniejsze są zagadki. Muszą być logiczne, trudne i tak dobrze przemyślane by ich rozwiązanie, mimo że ukryte, z czasem do gracza przychodziło samo. W grach tego typu najbardziej denerwują mnie pomysły za bardzo zwariowane (na przykład łączenie przedmiotów, które zupełnie do siebie nie pasują) oraz zagadki polegające wyłącznie na zastosowaniu metody prób i błędów.
W Machinarium nie uświadczymy żadnych z nich.
Na początku wspominałem, że gra jest jednym wielkim zlepkiem zagadek. Oznacza to, że nie postawicie w niej nawet dwóch kroków, by nie natknąć się na potrzebny przedmiot, panel kontrolny obsługiwany za pomocą skomplikowanej kombinacji przycisków czy nieosiągalne miejsce, do którego dotrzemy łącząc dostępne przedmioty. Zagadki w grze nie należą do najtrudniejszych w gatunku, ale potrafią zmusić do wysiłku umysłowego. Nad widocznym poniżej labiryntem rur spędziłem dobre 20 minut i prawie dostałem zapalenia spojówek od śledzenia połączeń. Zadaniem jest odcięcie wody do trzeciej rury od lewej, za pomocą trzech kluczy.
Piękne w grze jest jednak to, że nawet jeśli jakaś zagadka zacznie doprowadzać Was do szału, to i tak jej rozwiązanie jest do bólu logiczne i możemy denerwować się wyłącznie na siebie. Dostępne są podpowiedzi ułatwiające fragmenty, z którymi nie możemy sobie dać rady, ale jeśli staniecie w którymś momencie, to polecam zrobić sobie przerwę i do łamigłówki wrócić później. To jedna z tych gier przygodowych, w których owszem można klikać przedmiotami na chybił trafił i czasem się trafi. Ale można też zatrzymać się na chwilę, pomyśleć, sprawdzić ekwipunek i myśląc logicznie dojść do rozwiązania. To najlepszy rodzaj zagadek w grach przygodowych jaki istnieje!
Mój brat, z którym rozpracowywałem Machinarium, w kilku momentach stwierdził kategorycznie: tego się nie da zrobić! Rzeczywiście czasem to tak wygląda. Ale zapewniam, że się da. Zawsze.
Wygięte śrubki
Pod względem prezencji i pomysłu na zagadki ten tytuł to maszyna doskonała. Technicznie ma jednak kilka poluzowanych śrubek.
Kierując bohatera w dane miejsce musimy liczyć się z tym, że często naszej decyzji nie będziemy mogli cofnąć. Nie ma to znaczenia, gdy robimy tylko kilka kroków, ale jeśli przypadkiem klikniecie na drugi koniec ekranu, to często będziecie musieli czekać aż robot dojdzie na miejsce, by go cofnąć. Podobne uczucie dłużyzny można też odczuć przy niektórych animacjach. Ogólnie gra wygląda znakomicie i patrzenie na nią jest przyjemnością samą w sobie. Niemniej oglądanie 10 sekundowej animacji schodzenia po schodach po raz trzeci może frustrować… nawet, jeśli pod koniec robocik skraca sobie drogę zjeżdżając po poręczy.
Momentami frustrujące jest też wysuwane z góry menu przedmiotów. W większości przypadków działa ono dobrze, ale czasem nie chce się pokazać i musimy latać kursorem z góry na dół, by je aktywować.
Do odkładania przedmiotów idealnie nadawałby się prawy przycisk myszki. Niestety jest zupełnie niewykorzystany.
Na jednej planszy (z teleskopem) miałem też problemy z płynnością gry. Po kliknięciu w jeden konkretny punkt gra zaczynała tak skakać, że konieczny był jej restart. Problem nie pojawiał się, gdy nie zerkałem przez szklane oko teleskopu (co po jednym razie nie było na szczęście koniecznie do kontynuowania zabawy).
Sporym minusem jest też długość gry. Gracze nowi w tego typu zabawie będą się męczyli dobrze bawili zapewne kilka dni (chociażby przez konieczność odpoczynku umysłowego), ale weterani przygodówek point-and-click mogą bez problemu skończyć tytuł w jeden, góra dwa dni. Trochę szkoda, bo gra ma taki klimat, że chciało by się tkwić w nim znacznie dłużej.
Do napędu czy na złom?
Machinarium ma kilka wpadek, których można było spokojnie uniknąć. Nie mają jednak one najmniejszego wpływu na odbiór gry jako całokształtu. Jest to tytuł z jednej strony bardzo klasyczny, wręcz anachroniczny, ale z drugiej zaprojektowany i wykonany w taki sposób, że słowo “sztuka” samo ciśnie się na usta.
Jakby tego było mało nowa, polska edycja gry zawiera na jednej płycie DVD wersję PC/Mac, ścieżkę dźwiękową w formatach MP3 i FLAC oraz plakat z gry. Wszystko to jest zamknięte w metalowym pudełku i kosztuje niecałe 50 zł.
Rewelacyjna gra i znakomite wydanie!
Plusy
- oprawa audiowizualna rzuca na kolana!
- zagadki są logiczne i dobrze przemyślane
- poczucie humoru aż wylewa się spomiędzy zawiasów
- znakomite, polskie wydanie
Minusy
- drobne wpadki techniczne
- za krótka
.
KONKURS
Macie ochotę sprawdzić swoich sił w świecie Machinarium? I to bez wydawania nawet złotówki?! Nie ma sprawy! Wspólnie z blogiem GRRR.pl zapraszamy do konkursu, w którym do wygrania jest 10 kopii gry Machinarium w polskim, pudełkowym wydaniu.
Jedyne co musicie zrobić, to odpowiedzieć w komentarzach pod recenzją lub na kontach Facebook GRRR.pl lub Applemanii na dwa pytania:
- Podaj tytuł najlepszej Twoim zdaniem przygodówki wszech czasów i wyjaśnij dlaczego właśnie ona.
- O czym marzą roboty?
Na odpowiedzi czekamy do niedzieli 28 lutego do godziny 23:59. Odpowiedzi możecie udzielać w dowolnej formie (w postaci pisemnej, rysunkowej, filmowej itd.).
Autorzy najciekawszych komentarzy (wybierani subiektywnie przez Szymona Adamusa z bloga GRRR.pl i Krzysztofa Basela z bloga Applemania.pl) zostaną nagrodzeni kopią gry Machinarium. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailem. Wyniki konkursu zostaną opublikowane na łamach GRRR.pl i Applemania.pl 1 marca 2010 roku.
Organizatorem konkursu są blogi GRRR.pl i Applemania.pl, które zastrzegają sobie prawo zmiany jego zasad w dowolnym momencie.














Moim zdaniem najlepsza gra przygodowa to “Najdłuższa podróż” (The Longest Journey”). Dlaczego? Mega długa, wciągająca,nie banalna fabuła. Polonizacja jej była świetna…Grafika jak na tamte czasy zapierająca !! Widoki <3 Po prostu super! Teraz się już nie robi takich gier….gdzie liczy się fabuła a nie jak teraz tylko grafika i efekty specjalne.
O czym myślą roboty…
Gdyby miały sztuczna inteligencje zapewne myślały by, marzyły….i tu można pofantazjować. O byciu cielesnym, o miłości itp itd
Jednak bez tego mogą jedynie nie-myśleć ale pamiętać o podładowaniu się i wykonaniu zadania im powierzonego.
najlepsze – simon the sorcerer 1 i 2 oraz secret of the monkey island 1 i 2 – tego nikt nie pobije. Teksty i fabula swietne , gry wciagajace i dlugie , teraz juz nie posmiejemy sie tak przy grze jak kiedys i nie bedziemy zmuszani do az takiego kombinowania, nieraz strasznie absurdalnego :)
a roboty marza pewnie o mechanicznych owcach – zreszta tak samo jak androidy.
jak ktos nie wie o co chodzi :) – http://sajfaj.pl/2009/02/...
Najlepsza przygodówka.. Secret of the Monkey Island. Czy trzeba o tym opowiadać? To klimat, przygoda i marzenia młodego szczeniaka, aby być piratem. Pamiętam to doskonale. Małpia Wyspa to najlepsza przygoda jaką przeżyłam jako dzieciak i ponownie odkrywam na iPhonie.
Czego pragną roboty? Oczywista sprawa. Oleju!
Bugs Bunny: Lost in Time – długa, wciągająca. Nigdy jej nie zapomnę, w tą grę przegrałem swego czasu całe wakacje. Ładna grafika jak na Sony Playstation, animacje i mnogość różnorakich misji. Moja pozycja #1 jeśli chodzi o tego typu tytuły.
Roboty marzą o tym, by ktoś się nimi zaopiekował i zabrał je do swego domu.
1. Machinarium Dlaczego? Bo to jest jedyna gra(demo) w jaką grałem na moim macu ;D Tak mi się spodobała że biorę udział w tym konkursie ;)
2. Roboty marzą o tym aby traktować je jak ludzi.
1. Machinarium – dlaczego ….. główna postać wydaje się bardzo sympatyczna, ale dajcie mi wygrać konkurs a o grze napiszę więcej jak ją przejdę.Na pewno jest to smaczek w który warto zagrać, z bajkową szatą i ciekawa oprawą muzyczną.Także czekam na pozytywne rozstrzygnięcie konkursu :)
2. Osobiście (oprócz swojej ukochanej robocicy ) sądzę że główny bohater myśli czasem o nasmarowaniu sobie tych swoich zgięć (czytaj łokci i kolan) jakimś olejem (tudzież olejarką) żeby mógł śmigać po wszystkich planszach bez tego skrzypiącego odgłosu i szukać swojej ukochanej :)
Wg. mnie najlepszą przygodówką była Neverhood ze względu na swoją oryginalność, niecodzienną wyjątkową grafikę inną od wszystkich pozostałych gier na rynku, świetny pomysł i przede wszystkim wciągającą jak wir wodny fabułę, która bez wysiłku sprawiała, że spędzałem przed tą grą długie godziny, przyjemne i dobrze wspominane godziny.
Roboty marzą o tym by marzyć jak ludzie.
Najlepsza to zdecydowanie Grim Fandango! Komedia i zagadka w idealnych proporcjach. Zabrała mi wiele dni i godzin – warte każdej sekundy.
Roboty marzą o tym, żeby móc marzyć.
nie wiem… Runaway?
Fajna gra
roboty marza zeby byc jak ludzie.
Najlepsza przygodówka zdecydowanie Neverhood. Świetny pomysł na grę, bardzo oryginalna grafika, złożone łamigłówki i nie za krótka, nie za długa lecz w sam raz.
Roboty marzą aby zostać wyprodukowane przez Apple :D
Osobiście jestem jak tablula rasa jeśli chodzi o gry:)
1. Zafascynowana opisem i opowieścią Mojego Mężczyzny o tejże grze, w odpowiedzi na pierwsze pytanie stawiam właśnie ją- MACHINARIUM i głęboko wierzę, że dana zostanie mi szansa osobiście poznać jej enigmatyczne, interesujące oblicze.
2. O czym marzą roboty?
jak ktoś wyżej napisał, niezależnie czy to jest robot o kilku poluzowanych śrubkach czy istota ludzka, każdy u celu swojej drogi oczekuje i zmierza do drugiej, bliskiej istoty (“robocicy”), która w zagadkowym świecie nadaje sens:)
Ad. 1
Nigdy nie grałem w przygodówki (wolę logiczne), ale ta gra tj. Machinarium, a dokładniej jej demo, bardzo mnie wciągnęło. Jest w niej to “coś”.
… zmartwiłem się bardzo, że demo się tak szybko skończyło ;(
Ad. 2
…marzą o świętym spokoju :)
Ad. 1) Trudno mi jest przypomnieć sobie jakąś ulubioną grę przygodową. Sam gatunek jest dla mnie mocno pojemny. Stąd opiszę grę, która zdecydowanie jest “przygodą”, ale na branżowych portalach wrzucona jest do gier zręcznościowych. Może i faktycznie taka jest, ale od razu jak zobaczyłem Machinarium i zagrałem w demo, świat tam przedstawiony przywiódł mi na myśl inna, przepięknie narysowaną grę, w którą grałem jeszcze jako nastolatek. Oddworld: Abe’s Oddysee. Obie gry są pięknie narysowane i mają fantastyczną oprawę dźwiękową. Bohaterowie obu wzbudzają podobną sympatię. I tak jak przełomowy był kiedyś Abe, tak teraz, w świecie gigaherców i niesamowitych przestrzeni, Machinarium zostawia inne produkty w tyle. Jeśli ktoś nie zna przygód Abe’a, nie wie jak “czaruje”, robiąc fantastyczne “jo, jo, jo”, przejmując kontrolę nad złymi, jak się śmieje, pierdzi (he, he), to polecam odkopać to wśród znajomych i dać się wciągnąć.
Ad. 2) A o czym mogą myśleć roboty? Jak to faceci! O dobrze naoliwionych, kształtnych robotkach :)
Najlepiej zobrazowany świat robotów ( androidów ), przez jaki mieliśmy przyjemność, przez wielkie “P”, podróżować oczyma wyobraźni, następnie podziwiając na dużym ekranie, by w końcu samemu, na własnej skórze poczuć jego elektryczny mistycyzm, był, jest i cały czas będzie Blade Runner ( Łowca Androidów ), Philipa K. Dick’a.
Mistrz Gatunku świetnie przedstawił także, o czym naprawdę marzą “roboty”, a raczej czego stają się świadomi z biegiem czasu, który bezpowrotnie im ucieka, niczym ziarenka piasku przesypujące się pomiędzy palcami. I tak jak kwestia, która pozostanie w naszych sercach do końca życia, kiedy Roy Batty ( Android ) mówi: “Wszystkie te chwile zagubią się… w czasie… tak jak łzy… pośród deszczu” ( http://www.youtube.com/wa... ), tak Androidom marzy się nie tylko aby żyć jak My, ludzie. Oni marzą, aby coś po sobie pozostawić – aby zostać zapamiętanymi…
Kto czytał książkę, oglądał film i w końcu, grał w Łowcę Androidów – doskonale będzie wiedział i zrozumie, dlaczego akurat ten tytuł jest jednym z tych, zasługujących na miano gry przygodowej wszech czasów.
Dla niezorientowanych, napiszę tylko, że grę tworzy wyśmienity klimat idealnie przeniesiony z książki czy też filmu, jak i wątek poboczny, który prędzej czy później stanie się rzeczywistością – bo przecież dążymy do tego, aby stworzyć SI… SI myślącą, czującą, podejmującą decyzje… SI z własną świadomością…
Pozostaje tylko pytanie, czy aby przedstawiona sytuacja, nie powieli się w przyszłości? …
Zapewne nie trafię do młodego pokolenia graczy, jednakże warto było spróbować, albowiem Machinarium przypomina mi czasy gier, które nie chcielibyśmy, “aby zagubiły się w czasie, tak jak łzy pośród deszczu”.
Pozdrawiam!
Przygodówka wszech czasów, tak naprawdę ciężka sprawa, za moich młodych lat mieliłem Goblinsy, chyba wszystkie części, Secret Of Monkey Island, do którego z wielką radością powróciłem na iPhone, tym bardziej, że GUI zostało odświeżone i ukazało nowy imidż wieloletniej już gry.
Postanowiłem jednak pokusić się o ocene znacznie nowszego produktu, a mianowicie Fahrenheit z 2005roku.
Wcielamy się tam w kilku bohaterów jednocześnie, gramy jedynie z pozorów czarnym charakterem jak i postaciami pobocznymi oraz parą policjantów, którzy ścigają owego delikwenta.
Po szersze informacje zapraszam do dowolnej recenzji tejże gry.
Mój wybór padł na nią, gdyż chciałem znaleźć kompromis (który bądź co bądź często występuje) pomiędzy grą miodną – jak wiele z dawnych lat, a grami atrakcyjnymi graficznie, niestety często o wiele uboższymi jeśli chodzi o fabułę od starych pozycji.
Według mnie Fahrenheit jest zarówno miły dla oka jak i na tyle wciągający, że każdy będzie chciał w niego zagrać do końca.
Warto również zwrócić uwagę na to, że jeśli w którymś etapie gry polegniemy na polu bitwy ukazuje się naszym oczom alternatywne zakończenie historii, którą sami rozgrywamy, człowiek może się poczuć w pewnym sensie jako reżyser, gdyż ma niebywały wpływ na przebieg akcji.
Co do drugiego pytania – nie będe tu puszczał wodze fantazji i moja odpowiedź będzie przykra acz realna – roboty marzą o tym o czym my – ludzie, rozkażemy im marzyć.Innymi słowy – my programujemy, zatem decydujemy o tym kiedy mają regenerować siły (ładować bateryjki), uśmiechać się, wymawiać różnorakie frazy etc.
1) I tutaj jest już ciężko, bo wyszło wiele ciekawych tytułów, Runaway, Simon the Sorecer, Ucieczki z Małpiej wyspy, Ni Bi Ru, można by długo wymieniać, jednak, najcieplej wspominam -de facto- wspomnianego (ah te kolokwializmy ;P) Neverhood’a, nieśmiertelnego glinianego ludka, gdzie praktycznie bez dialogów, zostajemy pochłonięci w wir plastelinowego tornado, który zdaje się wyrządzać coraz większe szkody poprzez kradzież naszego czasu… Piękny świat, jakże plastyczny, i nie ma co się oszukiwać, cholernie kreatywny. Do tego świetne gagi, ileż ja się “nażarłem” jabłek z drzewa… a to wydaje się być dopiero wierzchołek góry lodowej, ups przepraszam, plastelinowej. Przerywniki filmowe są jedynie wisienką na jakrze przepysznym i pięknym torcie.
2) Nasz Stasio Lem w “Bajkach Robotów” kiedyś napisał coś w ten deseń: “Zbudowaliśmy specjalną aparaturę do zdalnej spektroskopii marzeń, wszelako pojmujesz chyba, że jeśli na jakiejś planecie szaleje wojna religijna i każda ze stron marzy o tym, aby wyrżnąć drugą(…)”, ale wydaje mi się że jednak nie chodzi o to, bo i po co? Czy nie lepiej zostawić te wszystkie niesnadzki w wszystkie pierony, i po prostu, jak ktoś już wcześniej o świętym spokoju, byśmy już nie wysługiwali się nimi, by dać im wolną rękę, aż chce się powiedzieć wolną wolę, no ale “oka sobie nie wyjmniemy”…
1. Dla mnie najlepszą przygodówką wszech czasów jest Oddworld: Abe’s Oddysee, bo nieodzownie kojarzy mi się z erą pierwszego PlayStation oraz dlatego że nic po niej nie było już takie same.
2. Roboty marzą o wolności i sofci bez bugów :)
1 The Neverhood -bo plastelina jest najlepsza
2 Roboty nie marzą
1.Według mnie grą przygodową wszech czasów jest “The Wticher-Wiedźmin”.
Mimo,że nie jest to tytuł odległy,można by powiedzieć,że wydany całkiem niedawno,
to od razu wprawił mnie w osłupienie.Ta gra jest po prostu niesamowita.
Na początku byłem nastawiony do niej raczej sceptycznie (myślałem,że będzie to kolejny
Gothic).Jednak po przejściu całej gry zmieniłem zdanie.
Jest to niesamowite przeniesienie powieści Sapkowskiego na ekran naszych komputerów.
Geralt z Rivi odrywa nas od rzeczywistości szarego świata na wiele godzin.
Sam nie mogłem się oderwać od jego niesamowitych przygód.Grę przeszedłem w jakieś 2 tygodnie,
po mimo,że nie jest ona krótka (przy komputerze było siedzieć komu po 4 godziny…ale pokoju sprzątać-
nie bardzo :P).Piękna oprawa graficzna i niesamowita fabuła oraz mityczne stworzenia budują klimat
tego niesamowitego dzieła Cd Project Red.Polacy na prawdę pokazali na co ich stać,przy takich
produkcjach.Cały czas z niecierpliowścią czekam na “Wiedźmina 2″-następce poprzednika.
Mam nadzieje,że kiedyś się ukarze i dorówna poziomu poprzednikowi,który postawił
poprzeczkę na bardzo wysokim poziomie.Na razie nie trafiłem na żadne ciekawszy
tytył od “Białego Wilka”.Po prostu trzeba zagrać w tą grę,aby zrozumieć o czym mówię!
Wszystkie misje,postaci i wątki są tak niesamowicie zrobione…Czasami nie chciało mi się
wierzyć w zaskakujące zwroty akcji tej gry.
Na prawdę gorąco wszystkim polecam!
2.Pewnie roboty marzą o zasmakowaniu życia ludzkiego…
Roboty nie mają uczuć,ale też chciałyby kochać i być kochane tak jak ich
“znajomi”-homo sapiens.Życie robotów musi być smutne i szare…Zbudowane są
one z zimnego,szare,rdzewiejącego metalu…Ludzie nigdy nie zastanawiają się
nad ich ponurym losem,ale co one na prawdę myślą?Pewnie wolałyby życ w naszym
świecie ,w którym starania o wszystko są łatwiejsze.Prościej jest pójść do sklepu
po jedzenie…Roboty nie mogą tak zrobić.Może właśnie dlatego pragnęłyby stać się
istotami cielesnymi?
1.
Dla mnie przygodówką wszech czasów jest Jack Orlando za świetnie stworzony klimat , głównego bohatera bijącego łobuzów rękawicą bokserską ze schowaną w środku podkową , czarny charakter Don Scalettiego oraz ścieżkę muzyczną ze świetnym saksofonem.
2.
Ponieważ cały czas roboty są ciągane przez nas do roboty to marzą o chwili przerwy. Położeniu się na kanapie przed telewizorem i kuflu zimnego, złocistego oleju z pianką na dwa palce, przegryzając paluszkami R6.
Najlepsza gra wszechczasów – oczywiście Neverhood. Dlaczego? Dlatego, że zaraziła do siebie ludzi, którzy na codzień grami wogóle się nie zajmują – czyli (swojego czasu) mnie i żonę. Wciągnęła i pochłonęła na długie dni. Sądzę, że Machinarium zadziała podobnie.
O czym marzą roboty? To proste. O pracy bez końca…
1. Najlepsza przygodówka… oczywiście, że Mario Bros. W sumie to platformówka ale w drugiej połowie lat 80-tych mało kto się tym przejmował. Grałem na niej na legendarnym Nintendo na rosyjskim telewizorze. Hydraulik Mario ma za zadanie uratować księżniczkę. Kilkadziesiąt poziomów, niebezpieczne żółwie, kwiaty i gwiazdki dodające życia, możliwość strzelania. Każdy kolejny poziom przybliżał nas do uratowania księżniczki… “Thank you Mario! But our princess is in another castle.” i człowiek rozpoczynał kolejną godzinę grania zamiast smacznie spać :)
2. Dusza każdego robota pragnie spełnienia, miłości i radosnych chwil.. oczywiście tych robocich i roboczych chwil ;)
1. Najlepszą przygodówką wszech czasów jest gra pt. “Wacki”. Stara Polska gra, która rozbawiła mnie do łez już nie jeden raz ;). Była to przygodówka o świetnej grafice i fabule jak na tamte minione czasy :).
2. Roboty marzą o tym, aby ktoś w końcu zaprogramował je w taki sposób aby mogły marzyć i mieć uczucia :)
1. Podaj tytuł najlepszej Twoim zdaniem przygodówki wszech czasów i wyjaśnij dlaczego właśnie ona.
Dla mnie najlepszą przygodówką wszech czasów była gra The Neverhood. Świetna (jak na tamte czasy) grafika, rewelacyjne wstawki filmowe rozśmieszające całą rodzinę i definitywnie super fabuła o głębszym przekazie. Dodatkowo była to pierwsza gra, którą przeszedłem sam od początku do końca bez żadnej pomocy z zewnątrz :) Do tej pory, kiedy mam okazję usiąść na jakimś komputerze z windowsem na dłużej i mam trochę wolnego czasu zdarza mi się ją zainstalować i powspominać stare, dobre czasy ;)
2. O czym marzą roboty?
Ależ to przecież oczywiste ;) Marzą o tym, aby tak, jak Wall-e działać pod kontrolą Mac OS (dla nie rozumiejących czytelników- kiedy prom kosmiczny Axion ląduje na ziemi, Eve leci z Wall-e do jego boksu, w którym wymienia mu części. Następnie rozkłada mu panel słoneczny i wystrzeliwuje dziurę w dachu kontenera. Wall-e się ładuje i… słyszymy dźwięk włączanego OS X!). Pozwoliłoby im to działać szybciej lepiej i wydajniej a jednocześnie uwolniłoby je od największego postrachu robociego istnienia- zawieszenia systemu. W przypadku niemożności pracy na Mac OS dopuszczalne są także inne systemy Unixowe ;)
1. Neverhood – plastelina i oryginalny humor sprawia, że pozycja ta jest ponadczasowa i jak najbardziej kultowa. Dla mnie pozycja numer 1, porównywalna z genialnym Escape from monkey island.
2. Marzą o tym, by móc śnić.
1. Gra która zapadła mi w pamięć to Shadow of the beast 2 na Amidze. Żadna inna nie dostarczyła mi takich wrażeń. A było to z 15 lat temu.
2. O świętym spokoju. :)
1. Ciężko się zdecydować …..
Chyba ……… seria Broken Sword – Klasyka , wspaniały klimat i fabuła , zabawne dialogi , ciekawe zagadki ( logiczne ) ale Runaway to też wspaniała przygoda ;)
Jestem maniakiem przygodówek – klasyczne zaliczyłem wszystkie :
Jack Orlando Hopkins FBI/ Ace Ventura/ Broken Sword 1,2,3/ Runaway 1,2 / Escape from Monkey Island / Książę i Tchórz / NiBiRu: Age of Secrets/ Seria Larry/ Syberia 1,2 / The Longest Journey/ The Moment of Silence i wiele innych ;)
2. Roboty marzą o człowieczeństwie i odczuwaniem uczuć.
“WALL-E” / “Ja robot” / “Johnny 5 z “Krótkiego spięcia” (1986)
P.S 28 Lutego MAM URODZINY I MARZY MI SIĘ “Machinarium” bo mało jest klasycznych PRZYGODÓWEK na MACa :P
załącznik :
2. Robot marzy o upodobnieniu się do człowieka ” o człowieczeństwie ”
http://www.youtube.com/wa...
i marzy o “odczuwaniem uczuć”
http://www.youtube.com/wa...
Z przygodówek w jakie miałem okazję grać, a wiele ich nie było.. zdecydowanie Neverhood : )
Zaspokoił moje oczekiwania -graficzne, fabuły. Dopracowana, nawet w dzisiejszych realiach.
Gra z pewnością ciekawa, wciągająca.. z sensem.
Chętnie powracam by znów sterować Neverhoodem : )
A co do przyszłości i marzeń robotów.. : )
http://img683.imageshack....
Myślę, że to odzwierciedla moje wyobrażenia.
: )
Przewiduje, że Machinarium dorówna w/w grze.
Pozdrawiam serdecznie, Emanuel
Oddworld: Abe’s Oddysee gra ma już ponad 13 lat a niedawno znowu sobie w nią pograłem. Abe ma niepowtarzalny klimat, przepiękne lokalizacje, wczuwałem się w rolę Abe. Druga część Exodus nie straciła na swoim klimacie. Uważam że to jest najlepsza przygodówka jaką stworzono a Machinarium mi przypomina tamte czasy!
Roboty marzą o odczuwaniu emocji również tych które towarzyszą nam przy graniu w gry takie jak Abe :)
1. Zdecydowanie rodzime Electrobody !! Jak na owe czasy bardzo dobra grafika, świetna grywalność a przede wszystkim pomysł,
2. Oczywiście: androids dream of electric sheep !! :)
1. Dla mnie pierwsze pytanie to nie lada dylemat. Do mojego subiektywnego wyboru startują dwie gry Hear Of Darkness i przytoczony w powyższym artykule Neverhood. Bohater pierwszej ratował swego pupila z szpon władcy zła, w którego wcielił się nielubiany nauczyciel. Drugi zaś opowiadał historie plastelinowego ludka ( na któż by mógł zapomnieć ten rozkoszny uśmiech! ) Po prostu cud miód plastelinka:) Jako, że HoD jest raczej przygodówko-zręcznościówką to mianem najlepszej gry przygodowej wg. mnie jest Neverhood.
2. Jako, że człowiek stworzył roboty na swoje podobieństwo. To roboty marzą o tym by być chociaż podobne do ludzi oraz do tego by były zawsze potrzebne.
*tryb nostalgii uruchomiony*
Chyba żadna przygodówka nie była dla mnie tak kultowa jak Neverhood. Prawdziwa miłość od odpalenia demka z CiDiekszon bodajże.
Cudem uzyskana pełna wersja zachwyciła mnie jeszcze bardziej. Świat był pozytywnie ulepiony, postaci powalały prostolinijnością, każda mała rzecz i interakcja cieszyły. Nie była to dla mnie gra na raz – no i te dialogi (ach, ukochane cytaty skrzętnie zapisywane w zeszyciku fanboja… prr! wychodzę na wariatkę!)… ;D
Muzyka z Neverhood (wspomniane demko z jednym pokojem uruchamiałam w nieskończoność żeby połuchać sobie Klaymen’s Theme ;D) do dziś obowiązkowo gości na moim iPodzie.
Tak czy owak w Machinarium zagrać mu-szę.
Zanosi się na epicki, przygodówkowy pojedynek robotów!!
O czym marzą roboty? Pewnie tak jak większość z nas o naprawdę dużym jabłku (jabłko mini to za mało…) ;D
Tylko… tak trochę inaczej.
http://squib.net.pl/image...
Teenagent -niepowtarzalna dawka humoru , marzą o grafitowym smarze :D
Podaj tytuł najlepszej Twoim zdaniem przygodówki wszech czasów i wyjaśnij dlaczego właśnie ona.
O czym marzą roboty?
Najlepszą przygodówką wszechczasów moim zdaniem to Zagadki Lwa Leona, była to pierwsza gra tego typu, która trafiła w moje ręcę na platformy Windowsowskie.(nie wspominając już o doskonałej Crazy Machines lub Enigmo na iPhone’a). Powracając do uzasadnienia, jako argumenty podaje bardzo przyjemną, bajkowo-animowaną oprawę graficzną, potrzebę logicznego i analitycznego myślenia jak i cierpliwości. Przypominam iż wydana w 1999 roku jest ponadczasowa, i jej niezwykły kilmat, sprawia iż przyjemnością jest wrócić w te długie mroźne wieczory, które tak długo się utrzymywały.
O czym marzą roboty?
Roboty z pewnością marzą aby ich oprogramowania nie pisał nikt z ekipy Microsoftu, bo nie będą miały wogóle własnego życia przez konieczność ciągłego samorestartu, i nie daj boże zawieszenia się w towarzystwie uroczej robocicy:D
Jestem już tak zmęczony platformą windowsa mimo posiadania 32 bitowego SEVEN, odłożyłem już pieniądze na Macbooka Pro właśnie go zamówiłem, i byłbym bardzo wdzięczny gdybyście dali mi na start tak fantastycznie zapowiadającą się gierkę jak Machinarium.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich redaktorów applemanii, pomogła mi kilka razy w podjęciu decyzji, oraz za doskonały test MBP 13″.
1. Syberia – bo dostałem ją za darmo :D, a poza tym gra posiadała bardzo ciekawą fabułę, oprawa graficzna jak i muzyczna na bardzo wysokim poziomie, wystarczający poziom trudności zagadek, by nie przejść gry za szybko. Przydałaby się teraz reedycja tej gry na iTelefon (czyt. Ajfon trzygies)
2. O czym mażą roboty? O oleju…żeby nie zgrzypieć. W przypadku robotów kuchennych – to nie mam pojęcia o czym mogą marzyć. Jeżeli chodzi natomiast o Robocop’a to pewnie ma podobne marzenie do miss świata czyli marzy o pokoju na świecie.
Witam
Najlepszą grą przygodową, w jaką grałam do tej pory było Neverhood. Nie mam wielkiego doświadczenia z grami, ale ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Odstawała od innych tak bardzo, że należałoby stworzyć osobną kategorię. Jest w stanie zadowolić młodszych i starszych. Pod względem wizualnym była zaskakująca. Główna postać, jak i cały kleisty świat, posiada niesamowicie ciekawą historię. Klayman jest przesympatyczny, a jego przygody rozbawią każdego gracza. Również zagadki logiczne nie należały do standardowych. Najbardziej jednak podobało mi się to, że gra przekazuje pozytywne emocje i nie ma w niej agresji.
Każdy szanujący się robot marzy o wyjściu poza oprogramowanie! Zaś w chwilach słabości o inteligentnych podzespołach jakiejś uroczej robocicy. Są też roboty-ekologi, które marzą o monopolu odnawialnych źródeł energii na Ziemii!
Pozdrawiam i cierpliwie czekam na wygraną :)
Moim zdaniem najlepszą przygodówką wszech czasów jest Syberia, zarówno pierwsza jak i druga część, choć skłaniałabym się ku tej pierwszej. Druga zdaje się być mniej dopracowana, krótsza a i fabuła nieco bardziej uboga, choć i tak jest wciągająca. Z kolei pierwsza część ma niezwykle piękną grafikę, rozbudowany świat w steampunkowym stylu, którego różnorodność naprawdę zachwyca. Szerokie użycie automatów, pomysłowość zastosowań we wszelkich budynkach i lokacjach naprawdę robi wrażenie. Chylę głowy przed twórcami, którzy na to wszystko wpadli Nie zabrakło także poczucia humoru, które jest ogromnie ważne we wszystkich grach, a przygodówkach szczególnie, dzięki temu przecież gry się nie nudzą. Zagadki są pomysłowe, o przyjemnym stopniu skomplikowania.
Poza tym sam pomysł pogoni za mamutami, legenda fantastycznej wyspy, która nadaje naprawdę niezwykły klimat.
Jako ostatni powód powiem tyle, że Syberia jest romantyczna, skłania do pomyślenia, zatrzymania się, uchwycenia ideałów i marzeń, które były dla nas ważne. To może nieco naiwne przesłanie, ale myślę, że w dzisiejszym zabieganiu jest dodatkowym, pozytywnym walorem gry.
A o czym marzą roboty? Robotki, a więc kobiety-roboty marzą o tym przede wszystkim o tym by dostać się w ręce projektantów Apple’a, którzy przeprowadzą na nich ekstremalną metamorfozę i poprawią ich wygląd i “dizajn”. Może ktoś nawet zrobi o tym realityshow? :> Co do robotów-mężczyzn, oni marzą by nigdy nie zainstalowano im lub ich żonom robotkom (dopracowanym przez Apple) przypadkiem Internet Explorera, boją się tego na równi z naszym lękiem przez AIDS czy rakiem.
Jako że odpowiedź na pytania mogła być w dowolnej formie zamieszczam link do mp3 z odpowiedziami :) :
http://w820.wrzuta.pl/aud...
Ej, Tusia – a co z Teenagentem:)? Może słaby był? No, ale dobra, każdy ma prawo do własnego zdania – mi bardziej podobał się Teenagent