Predators: iTest

Nie jest łatwo zrobić grę na licencji filmu. Kilka poważnych firm z branży elektronicznej rozrywki już się o tym przekonało. Czy Chillingo sprostało wizerunkowi stworzonemu przez samego Roberta Rodrigueza? Odpowiedzi szukajcie w naszej recenzji Predators. Ta gra spływa krwią ludzi!

Zacznijmy od tego, że Chillingo powierzyło to trudne zadanie specjalistom z Angry Mob Games, ekipie odpowiedzialnej za taką perełkę, jak Guerrilla Bob. Zarówno deweloperzy, jak i graficy stanęli na wysokości zadania. Ogólny design jest świetny, choć nie ustrzeżono się kilku drobnych błędów.

Fabuła gry nie odbiega zbytnio od tej, jaką mogliście zobaczyć w filmie. Predatorzy dla własnej uciechy umieszczają na swojej planecie ludzi tylko po to, aby na nich polować. Selekcja nie jest przypadkowa. Na „drugą ziemię” porośniętą gęstą dżunglą sprowadzani są zawodowi mordercy, członkowie gangów czy sił specjalnych. Wszystko po to, aby rywalizacja była ciut ciekawsza.

Rywalizacja to dobre słowo. Predatorzy zrzeszani są bowiem w klanach, pomiędzy którymi odbywają się zawody. Każdy członek klanu ma obowiązek zdobyć dla swoich pobratymców jak najwięcej punktów sławy, co osiąga się poprzez mordowanie ludzi. Im bardziej efektowna śmierć, tym więcej punktów zdobywa klan. Twoim zadaniem, graczu, jest właśnie wcielić się w rolę młodego predatora, który momentami w bestialski sposób rozprawia się z grupą ludzi.

Z punktu widzenia gracza mordowanie własnego gatunku jest dość ciekawym doznaniem. Po kilku pierwszych misjach zapominamy, że stoimy po stronie predatorów. Rozgrywka jest przyjemna i dynamiczna. W zasadzie całość przechodzi się jednym tchem w niecałe 2,5 godziny. Zacznijmy jednak od początku.

Gra oferuje dwa tryby rozgrywki. Pierwszym jest kampania podzielona na 24 misje do wykonania. Na ogół każdy level wymaga od nas mordowania ludzi w pewien określony sposób. Czasami trzeba użyć szponów, innym razem plazmowego działka. Wybór jest naprawdę szeroki.

Po przejściu kampanii można oddać się beztroskiej walce w trybie survival. Nie jest to specjalnie urozmaicona zabawa, ale z pewnością dostarcza nowych doznań. To typowa rozgrywka na przetrwanie. Jak długo wytrzymasz, walcząc z niezliczoną hordą ludzi? No właśnie, po jakimś czasie robi się to nudne.

Nuda po przejściu kampanii to największy zarzut, jaki można postawić tej grze. Twórcy starali się urozmaicić rozgrywkę, ale zapomnieli o dodatkowych sposobach na wyładowanie naszej energii. Tryb multiplayer byłby tutaj idealnym rozwiązaniem. Niestety, bawimy się solo.

Sama kampania jest jednak wspaniała. Predator, którym kierujemy, potrafi zabijać ludzi na kilka różnych sposobów. Oprócz wspomnianych szponów oraz działka plazmowego do naszej dyspozycji oddano combo stick (coś na kształt włóczni zakończonej ostrzami z dwóch stron), metalowy dysk, który lata jak bumerang, oraz działko do wystrzelania sieci. Całość naszego arsenału uzupełniają trzy hełmy, które wpływają na szybkość naszego działania.

Naturalnie, nie zapomniano również o dwóch najważniejszych atutach predatorów: termowizji oraz urządzeniu maskującym. W każdym momencie możemy podglądać „ciepłych” ludzi przedzierających się przez dżunglę lub zniknąć im z pola widzenia, aby bezszelestnie zajść ich od tyłu.

Sterowanie jest bardzo dynamiczne. Musze przyznać, że wirtualny pad oraz dwa przyciski akcji spisują się świetnie. Jest to jedna z niewielu gier, w których sterowanie działa bardzo szybko. Po kilku chwilach zapominamy o spoglądaniu na przyciski. Wszystko toczy się samoistnie, kontrola nad predatorem jest (powiem to po raz kolejny) perfekcyjna!

Przełączanie broni czy używanie termowizji wymaga od nas stuknięcia w inną część ekranu niż dolne rogi. Nie jest to jednak zadanie uciążliwe. Ja wypracowałem sobie jeden sposób poruszania się, wybrałem ulubioną broń (najbardziej efektowną) i trzymałem się jej aż do końca fabuły.

Na początku gry samouczek zaznajamia nas z prostymi zasadami sterowania zabójczym łowcą. Później dopiero dowiadujemy się, jak korzystać z kombosów oraz brutalnych zakończeń. Okaleczonego człowieka można przeciąć na pół lub odciąć mu głowę i w geście triumfu wznieść ją w górę. To drugie rozwiązanie pozwala zdobywać trofea, które lądują w specjalnie do tego przygotowanej salce trofeów. Zamiast głów kolekcjonowane są w niej czaszki głównych postaci z filmu. Tak, na końcu trzeba ukatrupić Royce’a granego w filmie przez Adriena Brody’ego.

Pojedynczy komputerowy przeciwnik nie jest wyzwaniem dla naszego predatora. Zresztą AI nie jest tak dopracowane jak sterowanie. Ludzie potrafią zawiesić się bez powodu lub po prostu podejść pod nasze szpony bez atakowania. Trochę gorzej jest, gdy natrafimy na opór większej grupy. W krzyżowym ogniu nie mamy szans na przeżycie. Niektórzy ludzie dysponują karabinami maszynowymi, które koszą wszystko dookoła. Technika mordu polega więc na wywabieniu najgroźniejszych osobników na solówkę. Tam nikt nie ma z nami szans.

Predators to gra uniwersalna, która uruchomi się zarówno na iPhonie, jak i iPadzie. Wiadoma rzecz – gra na tablecie prezentuje się ładniej. Postacie są duże, predator – wyraźny. Krew tryska dookoła, a elementy otoczenia są bardziej szczegółowe. Jednak to na telefonie Apple’a gra się przyjemniej. Takie jest przynajmniej moje odczucie.

Chociaż skalowana grafika wypada nieco słabiej, to i tak wygląda prześlicznie. Animacje są wspaniałe, podobnież zresztą jak warunki pogodowe. Gdy rozpada się deszcz, znikanie przestaje działać. Krople wody zdradzają naszą pozycję. Całość (gra i menu) odpowiada klimatowi filmu. Profesjonalna robota.

Oprawa muzyczna jest ona na równie wysokim poziomie co grafika. Trudno mi opisać odgłosy, jakie wydaje predator, ale jeśli widzieliście chociaż jeden film z tym zabójcą w roli głównej, to wiecie, o co chodzi. Twórcom udało się przenieść przenieść charakterystyczne ryki i chrząknięcia predatorów. Nie zapomniano również o odgłosach broni czy warunków pogodowych.

Główny motyw muzyczny-  jak dla mnie – jest ciut za ciężki, ale taki właśnie jest świat przedstawiony w tej grze. Ocieka mrokiem, brutalnością oraz gasnącą nadzieją ludzi, na których polujemy.

Dzieło firmy Chillingo wyposażone zostało również w system globalnych statystyk Crystal. Mamy więc listę osiągnięć do odblokowania, lokalną i międzynarodową punktację. Wysłanie stosownego komunikatu na Facebooka lub Twitter nie stanowi żadnego problemu.

Czas na podsumowanie. Za jednego dolara otrzymujecie uniwersalną aplikację, która działa zarówno na iPadzie, jak i iPhonie. Zabawa w mordowanie ludzi jest dość brutalna i krwawa. Pomimo że w opcjach można wyłączyć krew, to nie polecałbym Predators młodszym czytelnikom Applemanii. Dla dorosłych jest to całkiem fajna odskocznia od innych tytułów. Można narzekać na nudę lub ten sam układ plansz, ale po co? Za 99 centów tak wyglądającą i działającą grę na filmowej licencji należy brać w ciemno!

  • Neptun

    W poniedziałek najdalej wtorek przyszłego tygodnia będę już miał iPhona 4 od naszego Orange to będę mógł sprawdzić czy faktycznie jest to świetna gra.

  • bech

    fajne :)

  • Korjan

    „Pomimo że w opcjach można wyłączyć krew to nie polecałbym Predators młodszym czytelnikom Applemanii” – akurat tym tekstem to zachęciłeś ich aby ją pobrali :)

    Fajne, że znów są recenzje. Co do gry to zgadzam się w 100 %. Na szczęście developerzy obiecują, upadte z nowymi levelami, broniami itp.

  • http://arti35@op.pl Arti

    Gra jest nudna,spodziewałem się czegoś lepszego,jestem na siódmym levelu i już gra mnie totalnie znudziła,chodzenie,skakanie i zabijanie coraz większej grupki ludzi,dla mnie nuda,żałuję że kupiłem.

  • Korjan

    Rzeczywiście to ważna informacja, że będziesz miał iphona 4. Teraz to już nie zasnę.

  • electr0monkey

    Szkoda jedynie, że gra nie działa na wersji softu starszej niż iOS 4 :|

  • Dariusz

    ja tez juz nie zasne ;)

  • Neptun

    No to jak już tak wam bardzo zależy to podzielcie się ze wszystkimi co was boli ?

  • Neptun

    Zawsze znajdzie się jaki pajac który myśli że jest mądrzejszy od radia i zawsze taki pajac znajdzie swojego klakiera.

  • Korjan

    Nie będę Ci mówić co mnie boli bo nie jesteś moim lekarzem :)

    A tak na poważnie : to naprawdę uważasz, że dzielenie się informacją, że będziesz miał iphona 4 jest aż tak ważna i w ogóle jaki to ma związek z tą grą.
    Gdybyś w komentarzu opuścił fragment o tym iphonie to bym się nie czepiał, a tak to sam sprowokowałeś moją wypowiedź.

  • Korjan

    Oj od razu pajac :) Więcej luzu,życzę :)

  • Neptun

    Ktoś mądry kiedyś powiedział że to co sam dajesz to do ciebie wraca. Ja gdybyś to ty napisał taki komentarz jeżeli bym już się zdecydował na komentowanie to napisał bym, ” gratuluje wyboru i witamy w szeregach applemaniaków ” Czujesz tą różnicę ? wiesz jak to się nazywa ? nie sądzę bo gdybyś to wiedział to byś tak nie napisał, podpowiem ci i może coś się w tobie zmieni. To jest nic innego jak tylko zwykła ŻYCZLIWOŚĆ.

  • Korjan

    Chyba za bardzo bierzesz wszystko do siebie :)

    Słuchaj, gdybyś swój tekst o iphonie umieścił w temacie jakoś z nim powiązanym to pewnie bym tak napisał (chociaż Twoim zdaniem to raczej nie skoro brakuje mi życzliwości, ale to temat na inną rozmowę :).

    Natomiast Ty podzieliłeś się z nami tą wspaniałą wiadomością w temacie dotyczącym recenzji gry. Powiedz jaki to ma ze sobą związek ?

  • KeNiO

    Ja będę miał dzisiaj :)