Apple MacBook Air 13,3” – test część 1 [wideo + galeria]

MacBook Air 13,3"

Czy ultramobilny notebook może działać szybciej i być równie wydajny, jak klasyczny, ciężki laptop? Nowy MacBook Air 13,3” udowadnia, że tak. Czas odstawić MacBooki Pro? Testujemy najcieńszego notebooka w ofercie Apple’a. 

________

Apple MacBook Air 13,3” – test [część 2]

________

W styczniu miną 3 lata od czasu premiery pierwszego MacBooka Air. Przez ten czas Apple nieznacznie tylko podwyższył parametry lekkiego notebooka. Dopiero teraz Air został rzeczywiście zmieniony. Zobaczmy, w jaki sposób i dlaczego teraz to zupełnie inny MacBook Air. Czy może on zastąpić cięższe, ale teoretycznie bardziej wydajne MacBooki Pro?

Pierwsze wrażenia

To najpiękniejszy notebook, jakiego kiedykolwiek trzymałem w rękach. Wyjątkowo cienki, lekki, z precyzyjnie wykonaną obudową z aluminium. MacBook Air 13,3” waży tylko 1,32 kg, czyli 700 g mniej niż 13-calowy MacBook Pro, ale gdy się go trzyma, różnica jest olbrzymia. Tyle powinien ważyć każdy przenośny komputer o podobnych rozmiarach. Nie za dużo, nie za mało.

Apple MacBook Air 13,3” – test część 1 [wideo + galeria]

Po pierwszych zachwytach nad wyglądem włączyłem jeszcze chłodnego MacBooka Air. Komputer uruchomił się wyjątkowo szybko – trwało to ok. 10 sekund. O wiele szybciej niż mój aluminiowy MacBook z dyskiem 7200 rpm. Nie jest to może start błyskawiczny, ale bardzo szybki.

Crumpler Butter Baby – test torby na MacBooka Pro 13”

Notebook usypia niemal od razu po zamknięciu klapy. Przy wybudzaniu się sytuacja wygląda identycznie – po otworzeniu ekranu komputer jest całkowicie przebudzony, gotowy do pracy i zalogowany do sieci Wi-Fi. Nie trzeba czekać, aż coś się doładuje, nic nie spowalnia.

Otwierasz i pracujesz. Niestety, na początku testów było inaczej, o czym pisałem już wcześniej na Applemanii. Dopiero po kilku tygodniach Apple wydał nowe EFI, które rozwiązało problem. Jeśli zamierzacie kupić MacBooka Air, upewnijcie się, że macie zainstalowaną najnowszą wersję oprogramowania wewnętrznego.

Od razu zakochałem się też w jasnym, kontrastowym wyświetlaczu o wysokiej rozdzielczości, ale o tym za chwilę.

Więcej na temat pracy na nowym MacBooku Air 13,3″ przeczytacie w drugiej części testu. Tymczasem przyjrzyjmy się z bliska jego specyfikacji, obudowie i wyświetlaczowi.

Specyfikacja

Nowy MacBook Air 13,3” otrzymał procesor Intel Core 2 Duo 1,86 GHz lub 2,13 GHz. Do testów dostałem słabszą wersję. Komputer wyposażono także w 2 GB pamięci RAM DDR3 1066 GHz (z możliwością rozszerzenia do 4 GB) oraz kartę grafiki NVIDIA GeForce 320M z 256 MB współdzielonej pamięci.

Testowany MacBook Air to coś więcej niż tylko rozbudowany model sprzed trzech lat. Nowe notebooki są już sprzedawane wyłącznie z dyskami SSD. Egzemplarz testowy miał pamięć 256 GB, a w ofercie Apple’a znajdziecie jeszcze wersję z dyskiem 128 GB.

Istotnym elementem nowego MacBooka Air jest błyszczący ekran podświetlany w technologii LED o przekątnej 13,3”. Matryca oferuje rozdzielczość 1440 x 900 pikseli. Więcej danych znajdziecie na stronie Apple’a.

Wygląd, obudowa, jakość wykonania

Cytując klasyka: „Air to najseksowniejszy notebook na Ziemi”. W pełni się zgadzam z tymi słowami, a w szczególności teraz, po delikatnej, ale ważnej korekcie designu. Nie znam piękniejszego notebooka. Dell Adamo może się schować.

MacBook Air 13

Podobnie jak w poprzednich modelach, także obudowa w nowej wersji MacBooka Air została w całości wykonana z aluminium. Nowy model ma ostrzejsze kształty. Nie jest już obły, a jego sylwetka w końcu nabrała agresywnego charakteru. Z boku wygląda niczym ostra szpilka.

Jeśli porówna się najnowszego MacBooka Air z innymi notebookami, to rzeczywiście jest on lekki i ostry jak szpilka. Większa wersja notebooka waży jedynie 1,32 kg. W najgrubszym miejscu nowy Air mierzy 1,7 cm, a na samym brzegu tylko 0,3 cm! Szczytowy punkt jest jednak nieco uniesiony – w praktyce ma on podobną grubość jak iPhone 4 (ok. 0,9 cm).

MacBook Air 13

MacBook Air 13;3" kontra iPhone 4

Ważący 2 kg aluminiowy MacBook dał mojemu kręgosłupowi wielokrotnie ostro popalić, kiedy nosiłem go przez 5-6 godzin. Air jest prawie o połowę lżejszy. MacBook Air pozwolił odpocząć moim plecom. Notebook był prawie niewyczuwalny, kiedy zabierałem go ze sobą w torbie na miasto. Nosiłem go nie tylko wtedy, kiedy wiedziałem, że będzie mi potrzebny. Miałem go zawsze przy sobie, a moje plecy tego nie odczuły. Nareszcie komputer nie stanowił głównego elementu w torbie – zarówno pod względem wagi, jak i grubości. To prawdziwy mobilny notebook.

Porty

Sporym mankamentem starego MacBooka Air był tylko jeden port USB. Nowy otrzymał dwa porty USB po jednym z lewej i prawej strony. Ciekawe, czy to celowe rozwiązanie zastosowane przez konstruktorów, czy po prostu nie dało się zmieścić dwóch portów po jednej stronie, ponieważ są zbyt wysokie.

MBA

MagSafe, port USB 2.0, audio oraz mikrofon

Efekt jest świetny – z jednej strony możemy podłączyć pendrive’a czy modem, a z drugiej np. myszkę lub dysk zewnętrzny. W aluminiowym MacBooku oba porty USB ulokowano po prawej stronie obok siebie i niestety po podłączeniu nawet cienkiego pendrive’a nie mogę już skorzystać z drugiego gniazda. Życzyłbym sobie, aby konstruktorzy Apple’a w identyczny sposób ułożyli porty USB we wszystkich MacBookach.

Po lewej ulokowano jeszcze gniazdo zasilania MagSafe oraz wyjście audio. Na prawym boku oprócz portu USB znajdziemy czytnik kart SD oraz MiniDisplayPort. Podobnie jak w nowych MacBookach Pro wysyła on sygnał obrazu wraz z dźwiękiem.

Apple MacBook Pro 13 C2D 2,66 GHz (Early 2010) – test

Brakuje portu Ethernet czy FireWire. Przynajmniej w teorii, bo pracując na aluminiowym MacBooku, nie korzystam z obu gniazd, mimo że komputer został w nie wyposażony. W przypadku braku Wi-Fi możemy się połączyć z Internetem przez modem USB lub telefon – wykorzystując Bluetooth lub przez kabel USB.

Apple MacBook Air 13,3” – test część 1 [wideo + galeria]

Czytnik kart SD, port USB oraz MiniDisplayPort

Problemem może też być brak czytnika czy nagrywarki DVD. Możemy sobie dokupić zewnętrzne DVD za jedyne 480 zł… Czyli nie dokupimy. Problem częściowo się rozwiązuje, kiedy mamy w domu innego Maca z DVD i sieć Wi-Fi. Możemy wtedy podpiąć się pod niego i zainstalować program na MacBooku Air. Zrobiłem tak w przypadku Office’a 2011 – instalacja trwała na oko dwa razy dłużej niż na MacBooku alu, ale przebiegła bez problemów.

Czy dwa porty USB to za mało? Dla niektórych na pewno tak. Znajomy powiesił sobie na ścianie koło biurka trzy kilkuportowe huby i mówi, że mu mało. Ja od dwóch lat pracuję na MacBooku z dwoma gniazdami USB, rozszerzając go o trzeci port z klawiaturą Apple i w zupełności mi to wystarcza.

Dla zaawansowanych użytkowników brak wymienionych gniazd może stanowić problem. Przeciętnemu userowi, dla którego MacBook Air ma być głównie mobilnym komputerem do przeglądania Internetu i załatwiania codziennych spraw, nie powinno to przeszkadzać. Po dodaniu drugiego portu USB różnica między Airem i wiele cięższym MacBookiem Pro 13” nie jest aż tak duża – warte zaoszczędzenia prawie 1 kg wagi.

Ekran

Do tej pory praca na 13-calowym ekranie aluminiowego MacBooka o rozdzielczości 1280 x 800 pikseli sprawiała mi przyjemność, ale na dłuższą metę wolałem jednak podłączyć do niego zewnętrzny monitor.  MacBook Air wprowadza nową jakość do 13-calowych ekranów w komputerach Apple. Notebook oferuje rozdzielczość aż 1440 x 900 pikseli, a to sprawia, że otrzymujemy o wiele większy obszar roboczy na matrycy.

Apple MacBook Air 13,3” – test część 1 [wideo + galeria]

Wydawało mi się, że w moim notebooku miałem niezły ekran. Matryca w nowym MacBooku Air deklasuje ekran ze starszego o 2 lata MacBooka. Porównując oba monitory, widać wyraźnie, że nowsza matryca jest o wiele jaśniejsza, bardziej kontrastowa, lepiej oddaje barwy.

Obraz na starym MacBooku był przytłoczony przez żółtą barwę. Air wyświetlał o wiele chłodniejsze i bardziej naturalne barwy. Poza tym to prawdziwa żyleta. Zatęskniłem za pięknym wyświetlaczem już chwilę po odesłaniu testowego MacBooka Air.

Warto też wspomnieć, że MacBooki Air nie mają czarnej ramki dookoła błyszczącego ekranu. Nieco odzwyczaiłem się od tego rozwiązania, ale przypomniałem sobie, jak bardzo je lubię. Zdania na temat czarnej ramki są podzielone – jedni mówią, że ekran z ramką wygląda na większy, innym przeszkadza światło odbijające się od niej. Gdybym miał wybór, chętnie pozbyłbym się swojej czarnej ramki w MacBooku.

Coś za coś – matryca w cienkim notebooku Apple’a nie jest chroniona przez dodatkową szybkę, jak w MacBookach Pro. Wystarczy lekko dotknąć ekranu i od razu zobaczymy chwilowe odciski.

Pod względem jakości wyświetlacza nowy MacBook Air nie tylko dorównuje podstawowym MacBookom Pro. On je po prostu przewyższa.

Touchpad i klawiatura

Apple MacBook Air 13,3” – test część 1 [wideo + galeria]

MacBook Air ma niemal identyczną klawiaturę jak w MacBookach Pro. Z powodu braku miejsca przycisk włączający/wyłączający komputer został przeniesiony z obudowy do układu klawiatury, w prawym górnym rogu.

Niby to ten sam produkt, ale klawisze w najnowszym notebooku Apple’a mają nieco mniejszy skok niż w starszych modelach. Jeszcze mniejszy niż na stacjonarnej klawiaturze. Uwielbiam to – pisanie na MacBooku Air to czysta przyjemność.

Niestety, brakuje opcji podświetlania klawiszy znanej z poprzednich wersji. To trochę tak, jakby zamówić wielką porcję lodów z bitą śmietaną i nie dostać polewy albo orzechowej posypki. To niby tylko gadżet, ale w tak dopracowanym notebooku nie powinno zabraknąć podświetlania. Projektanci musieli najwidoczniej zaoszczędzić nieco na wykorzystaniu baterii. Szkoda – duży minus.

Apple MacBook Air 13,3” – test część 1 [wideo + galeria]

W MacBooku Air nie mogło też zabraknąć dobrze znanego, świetnego gładzik Mulit-touch. Powiedzieliśmy już o nim wystarczająco dużo w poprzednich testach.

Z tej potyczki to MacBook Pro wychodzi obronną ręką. Podświetlana klawiatura to świetny i bardzo przydatny gadżet, którego zabrakło w MacBooku Air. Od dwóch lat pracuję jednak na aluminiowym MacBooku bez tej funkcji i wcale nie narzekam. Szkoda, że Aira pozbawiono podświetlania, ale nie jest to poważny minus.

________

Apple MacBook Air 13,3” – test [część 2]

________

Więcej na ten temat: Apple MacBook Air 13
  • cyberangel1975

    „Z powodu braku miejsca przycisk włączający/wyłączający komputer został przeniesiony z obudowy do układu klawiatury, w prawym górnym rogu.”
    ja bym raczej powiedział, że z nadmiaru miejsca. normalnie jest tam klawisz od napędu, z braku dvd zrobiła się dziura :D

  • http://applemania.pl Krzysztof Basel

    No nie wiem, w MBA jest przycisk wysuwania DVD. Przyjrzyj się. W górnej linii jest tyle samo przycisków co w MBP.

  • cyberangel1975

    faktycznie jest (nie pomyślałem o zewnętrznym napędzie), przesunęli o jeden w lewo funkcyjne i się zrobiło miejsce na power (jeszcze im jeden wolny klawisz został jak coś).

  • Marcin

    Zastanawiałem się nad zmianą mojego Pro na nowego Air, ale brak podświetlania klawiatury zdyskwalifikował nowego Maczka. Poza tym – ideał.

  • aPPLEwaste

    no nie można wyciągnąć baterii !!! Największy minus!! Jak chcę odciążyć mojego laptopa to wyjmuję baterię zawsze te 100 gram lżejszy, a tutaj ? (zasilacz i tak zawsze noszę)

  • Quarien

    Tak się zastanawiam. Za ok. 3500zł można kupić sobie Asusa z serii UL30JT. i5 1,07-1,83 GHz, 4GB ramu, 500GB HDD, GF 520 1GB, 3xUSB, HDMI, czytnik kart SD, Ethernet, i nawet VGA. Do tego pracuje ok 10h na baterii (i to nie jest pusty slogan producenta, tak jest naprawdę).

    Jasne, nie jest tak śliczny, jak MBA, ale to uważam za kwestię gustu. I teraz pytanie, po kiego grzyba kupować tego Macbooka? Jest cieniutki, owszem. Ale aluminiowa obudowa coś jednak waży, w dodatku sam laptop ma 13 cali. Więc nadal będziemy mieli ze sobą oddzielny pakunek. W to miejsce można za mniejszą cenę kupić sobie znacznie lepszego laptopa…

  • Fordziq

    Ale przynajmniej masz wybór, mozesz nie kupić Appla a możesz kupić.

  • Robo

    Nie mozesz wyciagnac baterii? Zawsze mozesz kupic ponad 2 kilowego kloca i sobie wyjmowac :-)
    Poza tym ten laptop dziala tak dlugo bez ladowania ze kto by chcial to robic i po co? T tylko 1.3 kg

  • cyberangel1975

    no cóż, pozostaje jeszcze kwestia systemu i komfortu pracy (chociażby touchpad obsługujący system a nie służący tylko do kierowania strzałeczką)…

    cyferkami nie masz co rzucać bo na makowcach to absolutnie nie robi wrażenia (PeCeciarze nigdy tego nie skumają :D ). maka kupuje się bo działa a nie dla tego, że ma więcej cyferek pod obudową…

  • Sucread

    Moja koleżanka ma tego asusa ul30jt. W praltyce to max 3,5h pracy na wifi.

  • Yo

    Ciekawe, ile czasu bedzie potrzeba, zanim na dysku SSD pojawia sie pierwsze trwale uszkodzenia. Pewnie z rok, poltora.

  • Quarien

    Biznesmena żeś widział chyba na obrazku. Mało który ogranicza się do pisania dokumentów, przeglądania poczty czy sufrowania. Jest wiele programów, których nie da się zainstalować na OSX, jest wiele stron, które działają tylko na IE (z tego, co pamiętam, był czas kiedy brebrokers pozwalał się tylko zalogować przez IE), albo wymagają jakiś posranych kluczy, które da się zainstalować tylko na Win. Albo jak już jest wersja programu napisana na OSX, to tak się składa, że korporacja wykupiła nam tylko na Windowsy. Płać 10k za swoją kopię.

    W dodatku, ważna jest też kompatybilność z „otoczeniem”. Żeby po podłączać się do biurowych rzutników, drukarek itp. należy mieć cały zestaw przejściówek (dostępne osobno, płatne krocie) i i tak trzeba się modlić, żeby sprzęt był kompatybilny.

    No, chyba że mówisz o Kowalskim, co prowadzi kwiaciarnie. Jemu raczej jest potrzebne to, co pisałeś. Ale czy Kowalski chce mieć ślicznego, cieniutkiego laptopika za cenę dwóch normalnych? Raczej nie.

  • Quarien

    3h trzymał mi, jak grałem na wykładach (normalne, „duże” gry na grafice nVidii). Nie mam zielonego pojęcia, co Twoja koleżanka na nim robiła oO. Na pisaniu notatek (też z Wifi) zauważałem, że trzyma minimum 5h. Nawet może i więcej, nigdy nie miałem czasu na używanie dłużej.

  • Quarien

    Z tego, co ostatnio sprawdzałem, nie ma oficjalnej wersji IE na Maka. Są różne „kombinowane”, ale zdecydowanie ich nie polecam. A nawet jeśli jesteś cholernie zdeterminowany – nie jest to 5 minut roboty. (chyba, że ostatnio coś mnie ominęło i M$ wypuścił oficjalne IE dla OSX… ale nie przypominam sobie)

    Co do przejściówek – ok, załóżmy, że nie mamy na co wydawać kasy i zaopatrzymy się w solidną kiść kabli „na każdą okazję”. Czyli kupujemy ultra lekkiego laptopa i torbę akcesoriów do niego? Super. (I dlaczego upieram się, że kable muszą być „na każdą okazję”? Bo 90% normalnych laptopów ma całą serię wejść. Nieważne z czym przyjdziesz, masz duże szanse, że to podłączysz)

    Co do BootCampa. Czyli i tak używasz Windy :). (która za darmo też nie jest, ale zakładamy, że biznesmen oznacza, że gość ma kasy jak lodu). W dodatku… czy używanie BootCampa nie wydaje Ci się trochę… niewygodne? Ja rozumiem, musisz przeknonwertować film na jakiś nikomu nieznany format i jedyny program jest napisany na Windę. Ok, reboot, odpalasz Windowsa, robisz co chcesz i wracasz na OSXa. A jak masz programy, których używasz codziennie? Żyjesz z jedną ręką nad powerem?

  • http://www.rozliczenia-z-nfz.pl Rozliczenia+nfz

    ehhh … boski

  • marek

    Jak się ma ten macbook do air z poprzedniej wersji ?
    W poprzedniej jest podświetlana klawiatura i nie wiem co wybrać :)