Liczba zagrożeń na komputery Mac wzrasta

Na blogu Laboratoriów F-Secure pojawiła się informacja na temat liczby zagrożeń na komputery Mac w trzech ostatnich kwartałach 2011 roku. Fiński producent oprogramowania zabezpieczającego informuje, że od kwietnia do grudnia 2011 roku wyodrębniono 58 nowych wariantów złośliwego oprogramowania na komputery Mac.


Jest to oczywiście kropla w morzu w porównaniu z liczbą zagrożeń na komputery PC, jednak stanowi to drastyczny wzrost w odniesieniu do sytuacji sprzed 2011 roku, kiedy złośliwe oprogramowanie na komputery firmy Apple odnotowywano sporadycznie.

Najliczniej występującym typem złośliwego oprogramowania zagrażającego Macom są konie trojańskie – wykryto ich aż 36 w okresie kwiecień-grudzień 2011.

Według specjalistów z F-Secure zwiększająca się liczba zagrożeń na Maki nie jest związana z coraz większym wzrostem popularności komputerów koncernu z Cupertino – to raczej pączkujące raz na jakiś czas próby twórców zagrożeń, wykorzystujące luki w systemie Mac OSX.

  • Tew

    nie piszcie bzdur. PC=Personal Computer. Mac to tez PC.
    wiec piszcie o zagrozeniach findofs, Linux, Solaris, ale nie PC.

  • Piotr

    W dziennikarstwie już dawno przyjęto uproszczenie że PC to klon IBM PC, ponieważ większość pracuje pod nadzorem systemu podatnego na zagrożenia zewnętrzne, powszechne jest uproszczenie pomijające inne systemy dla PC. Mac to komputer osobisty, ale na pewno nie PC w tym sensie.

  • sleepless

    „większość pracuje pod nadzorem systemu podatnego na zagrożenia zewnętrzne” – tak, to właśnie dlatego komputery PC nazywa się PC, a nie od „personal computer”. Miłego fanbojowania :) Co do tematu artykułu, f-secure to ja bym jednak w miarę ufał, to nie jest firma która robi swoich użytkowników w balona. Coraz więcej Maków, to i zagrożenia się pojawiają… miejmy nadzieję, że nie będzie ich coraz więcej…

  • sleepless

    „większość pracuje pod nadzorem systemu podatnego na zagrożenia zewnętrzne” – tak, to właśnie dlatego komputery PC nazywa się PC, a nie od „personal computer”. Miłego fanbojowania :) Co do tematu artykułu, f-secure to ja bym jednak w miarę ufał, to nie jest firma która robi swoich użytkowników w balona. Coraz więcej Maków, to i zagrożenia się pojawiają… miejmy nadzieję, że nie będzie ich coraz więcej…

  • trewter

    Rozbaraja mnie fanatycy MAców: „bo na maców nie ma wirusów”

  • Piotrek

    Poziom bezpieczeństwa jako daje Mac OS jest nieporównywalnie większy niż na Win.
    58 wirusów i innych wariantów złośliwego oprogramowania w porównania z tysiącami  pojawiającymi się na Win oznacza że OS jest bezpiecznym systemem. 

    Poza tym w większości nie są to programy, które mogę np. skasować zawartość dysku twardego. Najbardziej znany przykład - MacDefender po pierwsza aby znalazł się w komputerze – użytkownik musi zgodzić się na jego instalację!!! Po drugie ten program nie potrafił sam wydobyć poufnych informacji z systemu (np. numeru karty kredytowej) – te dane musiały być podane przez użytkownika.

    Nawiasem mówiąc firma, które sprzedaje swoją wersję antywirusa nie jest zbyt wiarygodna w swoich komunikatach o rosnącej liczbie zagrożeń na Mac OS.

    Mac’a używam bez żadnego antywirusa ani firewall’a. Na windows’a pierwszą rzeczą jaką zawsze robiłem była instalacja pakietu typu Internet Security.

  • Nidhogg

    Jest mnóstwo malware’u, który instaluje się za zgodą użytkownika, więc nie jest to nic nowego. Na razie pewnie tylko tak da się przełamać zabezpieczenia Maca, ale założę się, że już niedługo ten bastion padnie… Im więcej użytkowników, tym więcej zagrożeń.

    „Firma, która sprzedaje swoją wersję antywirusa…” – ZAZWYCZAJ firmy antywirusowe publikują raporty o zagrożeniach, bo raczej nikt poza nimi takich badań nie prowadzi. F-Secure akurat jest jedną z rzetelniejszych firm pod tym względem.

  • Naruto

    Otóż to, oni akurat mnóstwo ciekawych informacji wysyłają o zagrożeniach. Polecam ich bloga: http://www.f-secure.com/weblog

  • JAck

    Tak czy owak zagrożenia występuja i najlepiej się przed nimi zabezpieczyć.